Naprawiamy wieże audio, magnetowidy VHS, TV, amplitunery, radia, magnetofony, odtwarzacze CD.
Przed Domem Polonii na Krakowskim Przedmieściu została otwarta wczoraj wystawa "Polacy w Gruzji". W tym miesiącu jedną z ulic w stolicy Gruzji Tbilisi nazwano imieniem Lecha Kaczyńskiego. Wczoraj reprezentacyjnej alei o długości 12 km biegnącej nad brzegiem Morz Czarnego w słynnym kurorcie Batumi uroczyście nadano imię Lecha i Marii Kaczyńskich. Co oznacza to nagłe pojawienie się w naszej przestrzeni kulturowej małego kraju z Kaukazu Południowego? Geopolitykę.
Warszawska wystawa zorganizowana została z okazji 90-lecia nawiązania stosunków dyplomatycznych między obiema republikami, Polską i Grudzińską. Na wyeksponowanych planszach można oglądać zdjęcia, oraz zapoznać się z dokumentami pokazującymi historię gruzińskiej Polonii, oraz jej wkład w gospodarczy i kulturalny rozwój Gruzji. Jak tak liczna i dynamiczna Polonia znalazła się na dalekim Kaukazie już w XIX wieku? Oczywiście powstania i zesłania, które często dokonywane były całymi rodzinami co szybko doprowadzało do zakorzeniania się w "nowym kraju". Wystawa może być przyczynkiem do zastanowienia się nad rolą jaką odegrali Polacy w rozwoju Syberii, Dalekiego Wschodu oraz właśnie Kaukazu. Często była to rola niepochlebna, co obrazuje udział Polaków w ujarzmianiu przez rosyjskie imperium niepokornych górali Kaukazu.
Według organizatorów wystawy ze strony gruzińskiej, polska Polonia w Gruzji odgrywała w niej ważną role na przestrzeni ostaniach dwustu lat. Nie możemy zapominać, iż przez ten czas oba narody żyły w jednym organizmie państwowym. Gruzini są obecni w II RP, uczestniczyli w szeregach armii polskiej w Wojnie Obronnej w 1939 roku. Do legendy przeszedł słynny odział gruzińskich olbrzymów (są oni jak wiadomo dość postawni) walczący w Powstaniu Warszawskim. Wystawę zorganizowaną przez Archiwum Państwowe m.st. Warszawy, Naczelną Dyrekcją Archiwów Państwowych, Archiwum Narodowe Gruzji i Stowarzyszenie "Wspólnota Polska" będzie można oglądać do 28 czerwca. W związku z tym, iż jest ustawiona przed wejściem na Starówką, można się spodziewać znacznej ilości zwiedzających.
Czy zainteresowanie między oboma państwami jest chwilowym zauroczeniem wynikającym z twardej polityki pro-gruzińskiej byłego Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który pośmiertnie został odznaczony najwyższym gruzińskim odznaczeniem państwowym? Czy może jest to szerszy proces odkrywania przez Polaków "kaukaskich kresów", co w rozwiniętym kapitalizmie jakim jest III RP zaowocować może pojawieniem się na półkach na przykład słynnej wody Borzomi czy też częstszą obecnością na naszych stołach gruzińskich win.
Komentarze
Brak komentarzy.