Naprawiamy wieże audio, magnetowidy VHS, TV, amplitunery, radia, magnetofony, odtwarzacze CD.
Komenda Główna Policji ujawniła zeszłoroczne wyniki realizowanej procedury "Niebieska Karta". W ramach tej akcji policjanci ujawnili 41 tysięcy dzieci i młodzieży, którym grozi przemoc w rodzinie. Najmłodsze maluchy, a więc do 13 roku życia stanowią większość w tej liczbie, bowiem aż 27,5 tysiąca. Liczby robią wrażenie, ale ich porównanie z wynikami lat poprzednich może nieść nadzieję na poprawę tej sytuacji.
Liczba ofiar przemocy spada
KGP cieszy się z rezultatów i podaje, że 4 lata temu liczba najmłodszych ofiar rodzinnej brutalności sięgała 40 tysięcy. Na podstawie danych z ostatnich at można faktycznie określić tendencję spadkową tego zjawiska. Co ciekawsze apogeum przypada na 2006 rok i było efektem silnego wzrostu liczby ofiar przemocy domowej od 2002 roku.
| Liczba ofiar przemocy domowej do 13 roku życia | Liczba ofiar przemocy domowej w wieku 13 – 18 lat | |
2002 | 30.073 | 15.955 |
2003 | 32.525 | 17.062 |
2004 | 35.137 | 17.527 |
2005 | 37.227 | 17.800 |
2006 | 38.233 | 18.276 |
2007 | 31.001 | 14.963 |
2008 | 31.699 | 15.399 |
2009 | 27.502 | 13. |
Źródło: Komenda Główna Policji
Z podobną tendencją mamy do czynienia w przypadku nieco starszych dzieci, a więc w przedziale wiekowym 13-18 lat, gdzie wzrosty i spadki układają się w prawie dokładnie taką samą linię. Trudno wskazać przyczyny tego zjawiska, ale jeśli uznamy, że zachowania związane z przemocą są w jakiś sposób powiązane z sytuacją osobistą sprawcy i jego rodziny, to należy pamiętać, że początek XXI wieku to czas ogromnego bezrobocia sięgającego w Polsce nawet 20%. Przemocy często towarzyszy alkohol, po którym chętniej sięgamy gdy czujemy się w jakiś sposób doświadczani przez życie. Komenda Główna Policji wskazuje na swoje działania jako element przyczyniający się do poprawy sytuacji. Należy jednak zauważyć, że "Niebieska Karta" jest realizowana od 12 lat, co oznacza, że ta akcja była prowadzona także w latach wzrostu liczby przypadków przemocy w rodzinie dotykającej najmłodszych.
Policja prowadzi program
"Niebieska Karta" to program, dzięki któremu policja chroni rok do roku od 100-150 tys. kobiet i dzieci. Wprowadzenie do specjalnego rejestru rodziny, która zostanie uznana za zagrożoną przemocą oznacza specjalne zwrócenie przez funkcjonariuszy uwagi na bezpieczeństwo znajdujących się w niej dzieci. Jeśli zostaną wezwani na interwencję to w pierwszej kolejności zadbają o bezpieczeństwo najmłodszych.
W sytuacji gdy konieczne jest odseparowanie dzieci od rodziców celem zapewnienia im bezpieczeństwa wtedy w pierwszej kolejności poszukiwane są osoby z rodziny, które mogłyby pełnić zastępczą opiekę. Jeśli to się nie powiedzie, wtedy funkcjonariusze mogą podjąć decyzję o przewiezieniu malucha do placówki opiekuńczej, rodziny zastępczej, albo domu dziecka. O zaistnieniu takiej sytuacji powiadamiany jest "niezwłocznie" sąd rodzinny, który decyduje o dalszych losach dziecka.
W systemie "Niebieskiej Karty" istnieje także ważna rola dzielnicowego. Jeśli bowiem dochodziło do przemocy w danej rodzinie, to interweniujący policjanci mają obowiązek wypełnić specjalnie do tego służący formularz zgłoszeniowy, który następnie przekazywany jest do dzielnicowego. Poinformowany o zdarzeniu policjant właściwy dla danego rejonu nawiązuje kontakt z tą rodziną i regularnie odwiedzając monitoruje rozwój sytuacji. Dzielnicowy przekazuje również ofiarom informacje o możliwej pomocy i nawiązuje kontakt z organizacjami zajmującymi się jej niesieniem.
Posłowie też zadziałali
Sejm głosami Lewicy, Platformy Obywatelskiej oraz PSL przyjął na początku maja 2010 roku nowelizację ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie. Zmiany rozszerzają możliwość niesienia pomocy ofiarom wprowadzając bezpłatne badanie lekarskie mające na celu określenie przyczyn obrażeń ciała i na tej podstawie wydanie odpowiedniego zaświadczenia lekarskiego. Nie zapomniano również o sprawcach dla których przewidziano terapię, ale także obarczono ich pełną odpowiedzialnością za sytuację w rodzinie i w sytuacji, gdy konieczne będzie odseparowanie sprawcy i ofiar, to właśnie ten pierwszy opuści wspólnie zajmowane mieszkanie. Wprowadzono nowe uprawnienia dla policjantów, pracowników socjalnych i przedstawicieli służby zdrowia. Będą oni mogli wspólnie podjąć decyzję o odebraniu dziecka z domu i umieszczenia go w placówce opiekuńczej. Sąd rodzinny powiadomiony ma być natychmiast po tym zdarzeniu i ocenia słuszność podjętej decyzji w ciągu 24 godzin. W podobnym czasie ma też obowiązek rozpatrzeć skargę rodziców. Zakazano również stosowania kar cielesnych, znęcania się psychicznego a także innych form poniżania dziecka.
Dyskusja publiczna
Najwięcej kontrowersji wzbudziły zapisy dotyczące uprawnień policjantów, pracowników socjalnych i przedstawicieli służby zdrowia. Z wypowiedzi rodziców, którzy bezpośrednio angażowali się w debatę publiczną wynikało, że obawiają się kolejnego elementu w systemie wszechwładzy urzędniczej. Wskazywano, że szczególnie może być to groźne w małych miejscowościach, gdzie miejscowa władza często bywa też jedynym stabilnym pracodawcą i przez to, posiada i tak już ogromną władzę nad okolicznymi mieszkańcami. Obawiano się również krzywdzących donosów i niekompetencji urzędniczej.
Środowiska konserwatywne podnosiły argumenty, że jest to także ingerencja państwa w wewnętrzne sprawy rodziny i odbiera się rodzicom możliwość podjęcia decyzji o sposobie wychowywania własnego dziecka. Dyskutowano również o zasadność kar cielesnych przy wychowywaniu dzieci. Ze strony zwolenników nowelizacji padały argumenty odnoszące się do patologii społecznej i powtarzających się przypadkach dręczenia dzieci w rodzinach z poważnymi zaburzeniami. Oburzeni rodzice odpowiadali, że urzędnicy będą się bać uderzać w patologiczne środowiska i skupią się na zwykłych rodzinach podejmując złośliwie i nieodpowiedzialnie błędne decyzje.
Teraz o wszystkim rozstrzygnie praktyka. Miejmy nadzieję, że tak ogromna władza jaką otrzymali funkcjonariusze i urzędnicy nie będzie wykorzystywana w sposób nieodpowiedzialny. Dziecko może zarówno skrzywdzić brutalny członek rodziny nie panujący nad swoją agresją, jak też pobyt w placówce opiekuńczej. Możemy jedynie oczekiwać, że odpowiedzialni za te decyzje ludzie, będą postępować nad wyraz ostrożnie. Miejmy również nadzieję, że liczba przypadków przemocy w rodzinie będzie systematycznie spadać.
Komentarze
Brak komentarzy.