Naprawiamy wieże audio, magnetowidy VHS, TV, amplitunery, radia, magnetofony, odtwarzacze CD.
Jedno z najszlachetniejszych światowych odznaczeń nadawanych od 1963 roku przez izraelski Instytut Yad Vashem, nadano już 21.200 bohaterom, wśród nich 6,200 to Polacy. Znaczna ich część bo około 1.500 tych ostatnich, to mieszkańcy polskiej stolicy. Nie zmienia to jednak faktu iż warszawianie są ewidentnie słabo reprezentowani wśród ogółu odznaczonych.
Ulicami Warszawy biegnie specjalnie oznaczona w płytach chodnikowych linia Getta Warszawskiego. Jedno z najszlachetniejszych światowych odznaczeń nadawanych od 1963 roku przez izraelski Instytut Yad Vashem, nadano już 21.200 bohaterom, wśród nich 6,200 to Polacy. Znaczna ich część bo około 1.500 tych ostatnich, to mieszkańcy polskiej stolicy. Nie zmienia to jednak faktu iż warszawianie są ewidentnie słabo reprezentowani wśród ogółu odznaczonych. Według ostrożnych szacunków w okupowanej Warszawie od 70 do 90 tysięcy Polaków zajmowało się bezpośrednią pomocą wobec Żydów.
Okupowana Warszawa w wyniku niemieckich przesiedleń i stworzenia ogromnego Getta stała się po Nowym Yorku, największym skupiskiem ludności żydowskiej na świecie. W czasie II Wojny Światowej w Warszawie zostało zamordowanych, zginęło 98 % przebywających tam Żydów. Według historyka Gunnara S. Paulsona autora książki „Utajone miasto. Żydzi po aryjskiej stronie Warszawy 1940-1945”, bezpośredniej pomocy ukrywającym się poza murami Getta Żydom, udzieliło od 70 do 90 tysięcy Polaków. Dlaczego zatem jest ich tak mało wśród „Sprawiedliwych”?
Według Paulsona, wniosek o odznaczenie „Sprawiedliwego” musi zawierać informacje o „istotnej pomocy” jakiej udzielono eksterminowanym Żydom. A takich świadectw jest relatywnie mało. Przeważająca liczba warszawian pomagającym Żydom, nigdzie nie jest wymieniona z nazwiska. Cześć pomocy, ta za pieniądze lub uznana za zbyt drobną, nie klasyfikuje się do odznaczenia. Według szacunków Paulsona,liczba warszawian którzy winni zostać „Sprawiedliwymi” to mimo powyższego, nadal około 6 tysięcy osób.
Pomyślmy przez chwilę. Czy stereotyp polaka-antysemity który istnieje na świecie utrzymałby się kiedy okazałoby się że ponad trzy czwarte „Sprawiedliwych” to Polacy, z czego większość to mieszkańcy Warszawy. Istnieją wyspecjalizowane instytucje naukowe takie jak Instytut Pamięci Narodowej czy Żydowski Instytut Historyczny w Warszawie. Czy nie mogą one zrealizować projektu który zebrałby świadectwa polsko-żydowskiej solidarności w stolicy Polski, z czasów niemieckiej okupacji. Mówimy tu o 4,5 tysiącach ludzi, którzy ryzykowali życie, często je tracili, a którzy nadal pozostają bezimienni.
Komentarze
Brak komentarzy.