Wtorek, 22 maja 28°C Imieniny: Emila, Neleny, Romy

Katownia w Miedzeszynie

t.w., 2010-05-21 11:13

Wyjeżdżając z Warszawy w kierunku południowo–wschodnim i jadąc dzielnicą Wawer skręcimy z końca Wału Miedzeszyński w ulicę Romantyczną, a następnie natkniemy się na dziwny budynek otoczony wysokim, pobielonym murem.

Józef Światlo Portret Józefa Światło funkcjonariusza Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego

 Tajemnicze budynki wywoływały u mnie silny niepokój, kiedy kilka lat temu przechodziłem przez te okolice, kierując się w stronę  płynącej  w pobliżu Wisły. Niedawno dowiedziałem się jak bardzo trafne było moje przeczucie.

Departament X MBP

Zabudowania te  były kiedyś jedną z dwóch warszawskich siedzib departamentu X Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Drugą siedzibą było jedno z pięter więzienia na Mokotowie z wygodnymi celami przeznaczonymi dla specjalnych więźniów. Departament X został powołany bowiem w celu utrzymania „czystości” i zwalczania wrogów wewnątrz ruchu komunistycznego. Kierował nim płk. Anatol Fejgin, jego zastępcą był zaś słynny uciekinier z PRL płk Józef Światło. X funkcjonowała w różnych formach organizacyjnych od 1948 do 1954 roku, a jej więźniami byli m.in. Władysław Gomułka i wiceminister MON Marian Spychalski. W Warszawie więziła co najmniej 743 osoby. W kontekście  wytwarzania przez ZSRR nastrojów, które doprowadziły do serii procesów przeciwko działaczom komunistycznym w prawie całym obozie wschodnim, Grupa Specjalna MBP w 1948 roku zaanektowała na swoje potrzeby parterową willę na Miedzeszynie. Budynek w którym wcześniej znajdowała się radiostacja, był otoczony wysokim murem wybudowanym przez niemieckich jeńców. Co ciekawe, budynek o którym mowa, znajdował się naprzeciwko klubu dyplomatów amerykańskich (dziś w tym miejscu znajduje się placówka dyplomatyczna RFN). Willa została przeznaczona na „miejsce odosobnienia” i w takim duchu ją przebudowano, tworząc dwanaście cel i dwa karcery, a bezpośredni nadzór nad nią sprawował płk Józef Światło. Miejsce to otrzymało kryptonim „Spacer” i „pracowało” tam około 50 funkcjonariuszy, którzy śmiali się z wyjątkowo „niespacerowej” atmosfery jaka tam panowała. 

„Spacer”

Na Miedzeszynie liczba więźniów - w tym kobiet - nie przekraczała nigdy kilkunastu osób. Dokumenty archiwalne wskazują na przynajmniej trzy osoby, które zostały zakatowane w tym miejscu. Byli to zmarły w wyniku „samobójstwa” Aleksander Giercyk (wbił sobie w skroń i serce kawałki drutu z siatki łóżka), śmiertelnie pobity na przesłuchaniu Wacław Dobrzański i zmarły na żółtaczkę Kazimierz Cessanis. Pułkownik Włodzimierz Lechowicz (już przed wojną był związany z wywiadem sowieckim) więziony na Miedzeszynie wspominał: „Chustę z oczu i kajdanki z rąk zdjęto mi w celi. Okno było zakratowane, prócz tego wnęka okienna była odgrodzona od wnętrza celi gęstą stalowa siatką. Szyby w oknie były zamalowane zieloną farbą. Podłoga nierówna i powybijana, była zrobiona z ułożonych kantem cegieł, które były wilgotne. Duże zacieki i plamy wilgoci były widoczne również na ścianach. W celi śmierdziało stęchlizną i zgnilizną”. Więźniowie, którym areszt prokuratura przedłużała na wniosek oficerów UB, a nie na bazie analizy akt, poddawani byli brutalnemu rygorowi m.in. musieli stać przez cały dzień i część nocy. Również na stojąco spożywali posiłki. W zimie wyjmowano okna i rozbierano więźnia - taką formę tortury zwano „Zakopanym”. Stanisławę Sowińską zmuszano zimą do wybierania rękoma wody wlewanej do celi i pozbawiono ciepłej bielizny. W czasie przesłuchań więźniowie byli w przemyślny sposób bici i męczeni. Więźniowie mieli zakaz spacerów czasami nawet przez trzy lata, a jakość jedzenia uzależniona była od współpracy przy zeznaniach.

„Czto tu u was budiet z Gomułką”

30 lipca 1951 roku w Trybunie Ludu ogłoszono akt oskarżenia generała Tatara, który okazał się ostatecznie jednoczenie oskarżeniem Władysława Gomułki. Następnego dnia płk Józef Światło aresztował w Krynicy Gomułkę wraz z żoną. Wieczorem po przyjeździe do Miedzeszyna Gomułka został zamknięty na parterze budynku nr 1, zaś jego żona w budynku nr 2. Według Józefa Światło z pierwszego piętra wzmiankowanego wcześniej klubu amerykańskich dyplomatów (dziś budynek należy do RFN) można było zobaczyć podwórze willi w której izolowano Gomułkę. Zamknięty był w  dwudziesto-metrowym pokoju z łazienką i ubikacją. Otrzymywał wysokokaloryczne posiłki dwa razy dziennie. Przez wizjer w ścianie stale obserwowało go pięciu strażników - po 6 godzin na dobę. Otrzymywał książki i pismo „Problemy”, ale miał zakaz czytania gazet. Przez pierwsze trzy miesiące był całkowicie izolowany. W tym czasie awanturował się i domagał śledztwa, które udowodni mu winy. W czasie trzech lat izolacji był przesłuchiwany, ale nie poddawano go torturom fizycznym czy psychicznym. Dnia 3 X 1954 Gomułka zostaje przewieziony z Miedzeszyna do szpitala MBP na ulicy  Wołoskiej. Na pytanie, dlaczego nie decydowano się na publiczny proces lub skrytobójczy mord, tylko zastosowano trzyletnią izolację płk Józef Światło odpowiadał następująco: „być może był jeszcze popularny w partii gdzie miał ukrytych zwolenników, a publicznego procesu Bierut bał się w związku z kompromitującymi go informacjami, które posiadał były sekretarz generalny”.
 

Więzieni przez swoich

Sieć oddziałów X Departamentu oplotła cały kraj, we wszystkich miastach wojewódzkich miał własne oddziały więzienne i zapewne własne „Spacery”. Departament został rozwiązany w grudniu 1953 po ucieczce swojego wicedyrektora płk Józefa Światło. Leszek Kołakowski w kontekście Miedzeszyna powiedział: „Wszyscy członkowie partii byli uczestnikami masowych gwałtów popełnionych uprzednio na bezpartyjnym społeczeństwie. Te same reguły gry jakie  zaakceptowali, teraz gniotły ich samych. Nie pozostawało przeto żadne oparcie moralne, które by podtrzymywać mogło wolę oporu”.

Komentarze (3)

  • ABC2012-04-09 13:36

    Na Gocławiu i w Miedzeszynie pracował Józef Kuśmierek, żzołnierz (bandyta) GL, ochroniarz Bieruta, funkcjonatiusz UB w Miedzeszynie (mieszkał w domu lotnika na Gocławiu. Kuśmierek był szefem UB w Mińsku Mazowieckim. Po 1956 pracował w "Trybunie Ludu". W latach siedemdzieisatych miał etat wydawniczy i pisywał w "Kulturze". Nałogowy alkoholik. Po pijaku opowiadał, jak zabijał aresztowanych chłopów, więzionych w hangarach dawnego lotniska na Gocławiu. Mordował też i rozstrzeliwał w więzieniu na Rakowieckiej. W latach siedemdziesiątych znany był jako obrońca chłopów, opozycjonista związany z KOR.

    + odpowiedz | cytujOceń: 0
  • piotr bayonne2012-03-03 00:29

    generalnie nie ma dowodów na "katownię" żołnierzy wyklętych ... przesłuchiwano tutaj tylko komunistów z frakcji zwalczanych przez MBP podczas przygotowywanego procesu partyjnego skrzydła występującego pod propagandową nazwą "narodowo-nacjonalistycznego odchylenia" ... katowano tam ludzi z partyjnego establishmentu, komunistów i ludzi będących w służbie władzy np. kapitana Kuropieskę - przedwojennego oficera służącego w LWP, różnych ludzi przygotowywanych do wielkich pokazowych procesów "wrogów Ludu" jacy rzekomo zainstalowali się w szeregach partii komunistycznej ... Władysław Gomułka zbierał jabłka w sąsiadującym z więzieniem prywatnym sadzie ... w więzieniu pracowało sporo ludzi z sąsiadujących miejscowości - Miedzeszyna Starego, Lasu, Zerznia, czy Błot ... Mieszkańcy przekazują plotki o mordach ludzi na dużą skalę, rozpuszczaniu ich zwłok w roztworach chemicznych i spłukiwaniu roztworu do Wisły przez istniejący do dziś kanał ... nie ma na to dziś żadnych dowodów... trzeba by było zbadać te pogłoski ale wiadomo ze wszelkie archiwa zostały zniszczone w latach 1956-57 i zachował się tylko protokoły ich zniszczenia ... tak więc miejsce nieszczególnie nadaje się na upamiętnianie "Niezłomnych". Natomiast są inne obiekty w Otwocku i innych miejscowościach ... gdzie dokonywano rozstrzeliwań i grzebano ofiary po cichu ...

    + odpowiedz | cytujOceń: 0
  • Gerard2011-11-09 18:57

    Obejrzany 07.11.2011r.spektakl teatralny w TVP program I sprowokował mnie do refleksji i zweryfikowanie starych,utrwalonych przez lata PRL-u wiadomości i poszukania nowych czyli nieznanych mi w Internecie informacji o tamtym stalinowskim okresie w Polsce.Łatwość dostępu dzięki Internetowi do rożnych żródeł informacji i bogactwo autoryzowanych wiadomości tych żródeł/wcześniej niedostępnych/ jest godne szerokiego rozpowszechnienia wsród powojennych pokoleń Polaków.

    + odpowiedz | cytujOceń: +1

Imię/nick:

Komentarz:

  Akceptuję warunki polityki prywatności.

 

Skorzystaj z naszej aplikacji

Nie przegap

Słówko dnia

Jacht
(ang. Yacht) statek różnego typu, rozmiaru i kształtu, najczęściej niewielki żaglowiec służący do celów sportowych lub turystycznych

Ostatnie wypowiedzi

reklama

Komentowane

Plusożercy

W obiektywie

  • Wybuch w centrum Warszawy (Foto)
  • Samba na ulicach Pragi (foto) cz. 3
  • Festiwal Salsy w obiektywie (foto) cz. 4
  • Miedwiediew i Wulff w Warszawie (foto)
  • Festiwal Salsy w obiektywie (foto) cz. 4
  • AIR SOFT GUN, czyli zabawki dla dużych chłopców (foto)
  • Warszawianka w Barcelonie (foto)
  • Samba na ulicach Pragi (foto) cz. 3
  • Festiwal Salsy w obiektywie (foto) cz. 4
  • Wyścigi gokartów w Warszawie cz.2 - fotoreportaż bez komentarza
  • CHT Marywilska 44 (foto)