Naprawiamy wieże audio, magnetowidy VHS, TV, amplitunery, radia, magnetofony, odtwarzacze CD.
Woda płynąca z warszawskich kranów przeważnie jest obrzydliwa lub względnie znośna. Ma się to zmienić za sprawą nowo powstałej inwestycji, której projektowanie i budowa trwała 3 lata.
Fot. sxc.hu Smaczniejsza woda ma być wynikiem uruchomienia przez Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji stację ozonowania pośredniego oraz filtracji na węglu aktywnym. Obie instalacje zostały zbudowane na terenie filtrów warszawskich.
- Mamy tu doczynienia z taką inwestycją, której warszawiacy nie widzą - mówiła podczas uroczystości otwarcia budowli Hanna Gronkiewicz-Waltz. Według prezydent Warszawy jest to inwestycja w nasze zdrowie i komfort chociaż nie tak widoczna jak na przykład autobusy. - Tę inwestycję można odczuć, już od dziś, próbując wody z kranu - wyjaśniła Gronkiewicz-Waltz.
Było to bardzo trudne zadanie dla inżynierów z co najmniej dwóch powodów. Po pierwsze filtry warszawskie nie mogą zostać wyłączone ponieważ są bardzo ważnym elementem systemu zaopatrywania stolicy w wodę. Dlatego prace budowlane musiały być prowadzone w sposób który nie zakłóci dostaw wody. Po drugie jest to budowla zabytkowa co oznacza, że należy prowadzić działania w sposób wyjątkowo ostrożny. W przypadku budowlańców to jest zdecydowane skomplikowanie całej operacji.
Inwestycja polegała na rozbudowania istniejącego już ciągu filtracyjnego. Dzięki temu dodano dwa nowe urządzenia ozonowania pośredniego i filtracji na węglu aktywnym. Dobór akurat tych urządzeń jest istotny, ponieważ to dzięki ozonowaniu pośrednim zwiększa się wydajność węgla aktywnego.
Woda najpierw przechodzi proces napowietrzania, następnie przechodzi przez filtrację pospieszną, koagulację i wtedy trafia do nowego obiektu w którym jest ozonowana. Proces ten powoduje, że związki chemiczne w niej zawarte rozbijane są na mniejsze cząstki. Następnie woda płynie do filtra węgla aktywnego który jest skuteczniejszy w wychwytywaniu zanieczyszczeń przy mniejszych cząstkach. Na sam koniec następnie filtrowanie powolne.
Woda będzie czystsza, ale też ma lepiej smakować ponieważ nowe urządzenia pozwolą zredukować dawkę dwutlenku chloru którym na sam koniec dezynfekuje się "kranówkę". Ocenia się że ilość używanego chloru zmniejszy się o połowę, dzięki tej dodatkowej formie filtracji. Mniej chloru to lepszy smak i zapach. Przynajmniej tak głosi teoria.
Nowy budynek mieszczący te dodatkowe urządzenia filtracyjne to łącznie ponad 12 tys. m2. Mieszczą 3 generatory ozonu, 18 komór filtrów węglowych wypełnionych 5000 m3 węgla aktywnego. Grubość każdego z tych "złóż" to 2,6 metra. Pełna automatyzacja i komputeryzacja nie pozwala na ludzki błąd.
Budynek w swoim kształcie zewnętrznym nawiązuje do zabytkowej architektury filtrów warszawskich. Kontrastuje to z nowoczesnym wnętrzem. Koszt całości to 59 mln euro z czego 33,6 mln zapewnił unijny Fundusz Spójności.
Komentarze (2)
niczego nie poczujemy, to takie tam bzdury. sa stare rury ktore te wode doprowadzaja i ona jest obrzydliwa z tego powodu!
Już biegnę do kuchni, na badania organoleptyczne.