Naprawiamy wieże audio, magnetowidy VHS, TV, amplitunery, radia, magnetofony, odtwarzacze CD.
Kryzys finansowy województwa mazowieckiego wymusza szukanie przez urzędników pieniędzy poprzez prywatyzację. Padło na lokalnego monopolistę - Koleje Mazowieckie.
Mimo kapitałowo-infrastrukturalnego kryzysu na polskich torach akurat sytuacja tej spółki, której właścicielem 100 % udziałów jest samorząd województwa, jest relatywnie dobra. Z liczbą 51 milionów biletów sprzedanych w zeszłym roku jest to trzeci pod względem wielkości przewoźnik kolejowy w kraju. Nie jest znana aktualna wycena spółki. Szacuje się jednak, iż jest to około 1 mld zł. Pomysł prywatyzacji ogłosił zarząd województwa, decyzję podejmować w naszym imieniu będą radni sejmiku województwa mazowieckiego.
Oficjalna przyczyna powstania projektu prywatyzacji to ograniczenie wydatków, nieoficjalna pozyskanie przez samorząd kapitału z prywatyzacji. Sygnały, które wysyłają lokalni politycy (radni PO i PSL, którzy dominują w samorządzie mazowieckim) wskazują na to, iż decyzja polityczna została już podjęta. Sejmik zbiera się 31 maja, ale ostatecznych decyzji raczej spodziewać się nie można. Kluczem do sukcesu całego projektu jest inwestor, najlepiej branżowy, a o tym "ni słychu ni widu".
Co prywatyzacja oznacza dla pasażerów kolejowych z mazowieckiego? Zapewne będzie ona miała charakter częściowy, co wynika choćby z deklaracji, iż nawet po jej przeprowadzeniu samorząd nadal będzie dotował kolej lokalną na poziomie około 200 mln zł rocznie. Zresztą politycy tak łatwo nie pozbywają się synekur w infrastrukturze kolejowej. Wydaje się, iż jeśli oczekujemy wzrostu poziomu usług w przewozach lokalną koleją to prywatyzacja jest niezbędna. Część ekspertów mówi, iż być może lepszym rozwiązaniem byłoby umożliwienie wprowadzania na mazowieckie tory taboru kolejowego prywatnych firm. Najważniejsze, żeby bilety nie drożały radykalnie, bo drożeć będą na pewno.
Komentarze
Brak komentarzy.