Naprawiamy wieże audio, magnetowidy VHS, TV, amplitunery, radia, magnetofony, odtwarzacze CD.
Okrzyknięto go bohaterem narodowym Pakistanu. Essa Khan, bo tak się nazywa 50 letni pracownik Hotelu Gilgit Serena położonego u stóp Karakorum, przepracował w tym samym miejscu ostatnie 20 lat.
Do jego obowiązków należy sprawdzanie pokoi hotelowych w których wymieniają się goście. Khan przeprowadzając taki rutynowy obchód musi ustalić czy w pokoju wszystko jest jak należy przed pojawieniem się kolejnego gościa.
Ta inspekcja też wydawała się typowa, ale wcale takową nie była, bowiem tym razem gość okazał się niezwykle roztargnionym człowiekiem i pozostawił obsłudze niespodziankę. Jak informuje Daily Telegraph w pokojowej skrytce Essa Khan znalazł niewiarygodną dla niego kwotę pieniędzy. W tym miejscu warto wyjaśnić, że nasz uczciwy Pakistańczyk zarabia rocznie 200 dolarów, a tymczasem tajemnicza torba pozostawiona przez Japończyka zawierała... 50 tysięcy dolarów. Łatwo policzyć, że nasz szczęśliwy znalazca, aby zarobić taką kwotę musiałby przy swojej pensji pracować bez przerwy przez 250 lat. Żeby w pełni oddać niezwykłość sytuacji wystarczy dodać, że dla przeciętnego Polaka zarabiającego około 2 tysięcy złotych miesięcznie porównywalna kwota pieniędzy wynosiłaby 6 mln złotych.
Bez wątpienia sytuacja niepowtarzalna, ale jeszcze bardziej zadziwiająca postawa znalazcy, który twierdzi że nawet przez chwilę nie pomyślał o zatrzymaniu pieniędzy. Khan zgłosił znalezisko swoim przełożonym. - Mam obowiązki jako istota ludzka, Pakistańczyk, Muzułmanin - wyznaje szczęśliwy pracownik hotelu. Rozpoczęły się poszukiwania gościa hotelowego który jak się okazało był pracownikiem Japońskiej Agencji Współpracy Międzynarodowej. Pieniądze były przeznaczone na wykonanie studium wykonalności projektów turystycznym w północnym Pakistanie. Odszukano nieszczęśnika, który osobiście pojawił się po odbiór znaleziska.
Oczywiście Khan otrzymał nagrodę. Hotel zachwycony jego postawą przyznał mu zawrotną kwotę 10 tys. rupii, czyli jakieś 115 dolarów. Można powiedzieć, że z punktu widzenia naszego uczciwego Pakistańczyka mogło to być nieco rozczarowujące, ale z drugiej strony jego szefostwo nie szczędziło mu pochwał. - W tych warunkach ekonomicznych i sytuacji zubożenia regionu, powinniśmy być bardzo, bardzo dumni z ludzki takich jak on - powiedział główny dyrektor zarządzający hotelu w Gilgit.
Nawet lokalni politycy zainteresowali się tą historią. Gubernator prowincji Punjab otwarcie twierdzi, że uważa Khana za bohatera. Radością napawa ich to, że Pakistan może dzięki temu pokazać inną twarz niż oszalałego fanatyka religijnego który dokonując zamachu terrorystycznego podkłada bomby aby zabić niewinnych ludzi. Podobno planowane są uroczystości w Lahore mające uhonorować uczciwego znalazce.
Komentarze
Brak komentarzy.