Naprawiamy wieże audio, magnetowidy VHS, TV, amplitunery, radia, magnetofony, odtwarzacze CD.
Codziennie ostrzeliwani jesteśmy setkami materiałów reklamowych. W zasadzie przestajemy powoli je zauważać, dlatego reklamodawcy ciągle usiłują nas zaskakiwać formą, wielkością i rozmachem. To co oglądamy w tych przekazach może zaskakiwać.
Rzeczywisty świat zaczyna być mniej wyrazisty niż to co nam pokazują w telewizji czy na ogromnych banerach reklamowych. Przedstawiani tam ludzie są jakby piękniejsi, produkty ładniejsze i zawsze w 100% skuteczne, zdrowe, wspaniałe. Czasami pokusa fantazjowania jest tak silna, że twórcy reklam zaczynają najzwyczajniej w świecie naginać prawdę. No dobrze, nie bądźmy tacy łagodni - zdarza im się zwyczajnie kłamać.
Świetnym przykładem jest casus brytyjskiego Tesco, które uruchomiło kampanię reklamową zatytułowaną “Świeże pieczywo. Pieczywo świeżo wypiekane w naszym sklepie”. Uwierzycie, że ta sieć hipermarketów w UK jedynie odgrzewa produkty przygotowane przez współpracującą z nimi piekarnię? A jednak, tak właśnie było, o czym niedawno informował Daily Mail. Tamtejsza komisja standardów (ASA), zajmująca się tego typu przypadkami otrzymała skargę, którą złożyła w tej sprawie sieć piekarni “Prawdziwy chleb”. Piekarze uznali, że reklama wprowadza klientów w błąd sugerując wypiekanie pieczywa od podstaw w palcówkach handlowych Tesco. Oczywiście oburzenie, oburzeniem - chodziło o interes małych piekarni, które w tej sytuacji stawały przed zagrożeniem nieuczciwej konkurencji.
Tesco broni się, że reklama była opatrzona drobnym druczkiem który wyjaśniał sprawę informując o współpracy z odpowiednimi piekarniami. Według sieci każde pieczywo jest opatrzone naklejką zawierającą informację o producencie danego produktu. Numery z drobnym druczkiem to my już świetnie znamy i najwidoczniej z brytyjską ASA jest podobnie, bo pomimo tych wyjaśnień zdecydowała że mamy do czynienia z oszustwem. Wydaje się to krok w stronę w którym rozsądek przeważa nad kruczkami prawnymi. Miejmy nadzieję, że i u nas będzie to szło w podobnym kierunku.
Podobna sytuacja miała już wcześniej miejsce i dotyczyła reklamy telewizyjnej Burger Kinga w której przedstawiono jedzenie serwowane w tym fast foodzie w formie tak atrakcyjnej że aż niewiarygodnej. Innymi słowy, jak ktoś po obejrzeniu reklamy kupił ich kanapkę to mógł poczuć się bardzo poważnie rozczarowany tym co otrzymał. Hamburgery były w reklamie większe i jakby zbudowane z liczniejszej ilości składników. Tę reklamę ASA także nakazała usunąć. Tłumaczenia Burger Kinga, że tak naprawdę to wszystko jest prawidłowo bo liczba składników się zgadza nie przypadła do gustu urzędnikom.
Polski rynek reklamowy zna to zjawisko od dawna. Ciągle coś jest najlepsze, albo przynajmniej “prawie najlepsze”, względnie działa najdłużej, najszybciej, albo najskuteczniej coś usuwa. Paradoksalnie jednak przyzwyczajenie do tego typu zabiegów może osłabiać naszą czujność, dlatego warto sobie przypominać od czasu do czasu, że wizja twórców reklam nie jest prawdziwym światem a jedynie ułudą, iluzją mającą sprawić abyśmy zapragnęli coś kupić. Nie warto wierzyć reklamie.
Komentarze
Brak komentarzy.