Naprawiamy wieże audio, magnetowidy VHS, TV, amplitunery, radia, magnetofony, odtwarzacze CD.
Miejskość jest tożsamością, którą mozolnie się buduje. Co więcej, jest tożsamością dużo szerzej otwartą na jej modyfikacje, przekroczenia i rozwinięcia niż wiele innych. Można być warszawiakiem i warszawianką, będąc Polakiem bądź Wietnamką, gejem bądź heteroseksualistką, biednym i bogatą, mieszkającym w mieście lat 5 lub 50. Można też spełnić te wszystkie warunki, a jednak nie czuć się obywatelką bądź obywatelem Warszawy. W ten sposób traci się olbrzymi potencjał talentów i umiejętności ludzi, stygmatyzowanych dlatego, że przyszywa im się łatkę "Innych" bądź "Obcych". Tymczasem osoby o różnych doświadczeniach i z różnych kontekstów, zaangażowane w trwały dialog o mieście, mogą wnieść świeżość spojrzenia i otwartość do miejskiej wspólnoty. Sam czuję się warszawiakiem, choć nie jestem "tutejszy" - znaczenie tożsamości dla poziomu życia i społecznych więzi poznałem na bazie nostalgii za innym, galicyjskim mitem, mającym jak każdy swoje wady i zalety. Mit "Paryża Północy" jest bardziej otwarty, bo odwołuje się do marzeń o wielkomiejskości i rzeczywistej, autonomicznej wspólnocie. Wspólnocie, którą chcę współtworzyć.
Jak już wspomniałem, do mitów i wyobrażeń nie da się podchodzić bezkrytycznie. We wspólnotach miejskich znalazło się też miejsce dla biedy i wykluczenia, w warszawskim kontekście wystarczy wspomnieć wieloletnie wystąpienia antysemickie. Tożsamość, by ubogacała, wymaga nie zamknięcia się na niewygodne fakty, ale zmierzenia się z nimi, pamięci i przeciwdziałania powtórce. Jednocześnie trudno budować nowoczesną, otwartą społeczność lokalną bez pozytywnych wzorców z przeszłości. Tęsknota za "Paryżem Północy" to - poza tym wszystkim - tęsknota do bardziej spójnego miasta i do społecznej aktywności. Nowoczesne miasto nie powstanie tylko dlatego, że zabudowa będzie odpowiednio gęsta, a ludzie nie będą utrzymywać się z rolnictwa, potrzebuje ducha, który je ożywi i sprawi, że jednostki je zamieszkujące - bez utraty własnych tożsamości - dorzucą do nich jeszcze jedną cegiełkę. Cegiełkę warszawskości. Kiedy to nastąpi, łatwiej będzie o zmiany na lepsze w naszym mieście.
Bartłomiej Kozek jest przewodniczącym koła warszawskiego partii Zielonych, a także członkiem zarządu krajowego.

Komentarze
Brak komentarzy.