Naprawiamy wieże audio, magnetowidy VHS, TV, amplitunery, radia, magnetofony, odtwarzacze CD.
Linkowanie przestanie być niewinną zabawą, a stanie się czynem za który możemy ponieść odpowiedzialność prawną. Zostaną ustalone konkretne zasady.
Widok ekranu monitora Dzielisz się swoimi internetowymi znaleziskami na profilu facebooka, forach internetowych czy blogach? To uważaj, bo już niedługo nieostrożny link może spowodować spore kłopoty. Przynajmniej takie są założenia do zmian jakie szykuje Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji.
Przede wszystkim powinni się obawiać Ci którzy dzielą się adresami stron na których zamieszczane są nielegalne treści. Mogą to być miejsca w sieci w których dystrybuowane jest nielegalne oprogramowanie czy w inny sposób łamane prawa autorskie np. poprzez udostępnianie pirackiej muzyki, ale także zawierające pornografię dziecięcą, lub nawołujące do nienawiści rasowej.
Powyższe raczej nie powinno budzić kontrowersji. Internauta powinien mieć świadomość, że udostępniając adres strony działającej poza nawiasem prawa propaguje treści jakie ona zawiera, a więc wspiera nielegalną działalność jej twórców. Ma być jednak uwzględnione zastrzeżenie, że jeśli internauta nie zdawał sobie sprawy, że strona do której linkuje zawiera nielegalne treści, to nie będzie miał kłopotów.
Problem tkwi w czym innym. Regulatorowi nie spodobało się także linkowanie do konkretnych treści w portalach internetowych. Co to oznacza? Link do konkretnego artykułu na portalu może być niezgodny z prawem. Jeśli będziemy chcieli komuś polecić tekst zgodnie z przepisami to będzie trzeba odesłać na stronę główną portalu i niech zainteresowany sam wyszuka odpowiedni materiał.
Absurd? Pozornie tak, ale mający pewną logikę. Właściciele portali internetowych zarabiają między innymi na reklamach. Umożliwiając linkiem ominięcie strony głównej i otworzenie od razu interesującego nas artykułu pozbawiamy twórców należnych im pieniędzy.
Nie wiadomo na chwilę obecną kto miałby się zajmować tropieniem nielegalnych linków w sieci. Wydaje się jednak, że coraz bardziej regulowany internet będzie wymagał powołania lub poważnego wzmocnienia odpowiednich komórek w odpowiednich służbach. W przeciwnym wypadku tego typu przepisy pozostaną w dużej mierze jedynie na papierze.
Źródło: emetro.pl
Komentarze
Brak komentarzy.