Czwartek, 23 lutego 3°C Imieniny: Damiana, Romana, Romany

Awaryjne lądowanie na Okęciu, czyli pechowy lot z happy endem

jt, 2011-11-02 15:56

To było pierwsze takie lądowanie na warszawskim Okęciu. Na pokładzie było 230 osób. Mogło dojść do ogromnej tragedii.

Kabina pasażerska samolotu Kabina pasażerska samolotu

Z zapartym tchem świadkowie przyglądali się awaryjnemu lądowaniu Boeinga 767 linii z Newark do Warszawy, którego załoga usiłowała posadzić na płycie lotniska bez wysuniętego podwozia. Mistrzowski kunszt pilotów doprowadził do niemal równoczesnego zetknięcia się "brzucha" samolotu z płytą lotniska. Kolos sunął po pasie nie tracąc kierunku. Po chwili pojawiły się iskry wywołane tarciem prawego silnika o lądowisko. Obsługa lotniska była jednak przygotowana na ten scenariusz i powierzchnia pasa do lądowania została wcześniej polana specjalną substancją służącą do gaszenia pożarów cieczy ropopochodnych równocześnie natychmiastowo gasząc powstające iskry i zmniejszając tarcie pomiędzy betonem a konstrukcją samolotu.


Problemy lotu z Newark zaczęły się w około 30 minut po starcie. Załoga zorientowała się wówczas że najprawdopodobniej nastąpiła usterka centralnego systemu hydraulicznego. Jak poważna jest to awaria załoga przekonała się jednak niedługo przed lądowaniem kiedy okazało się, że nie wysunęło się podwozie. Samolot krążył przez około godzinę nad lotniskiem Okęcie próbując wypuścić podwozie oraz dokonując zrzutu nadmiaru paliwa przed lądowaniem.

W ostatnich minutach lotu Boeingowi 767 towarzyszyły polskie F-16, które eskortowały maszynę, a ich piloci mogli z zewnątrz ocenić przygotowanie podwozia do lądowania. Szybko potwierdzili to co przypuszczałą załoga, czyli konieczność lądowania "na brzuchu".

O powadze sytuacji pasażerowie byli informowani, ale bez zbędnych szczegółów. Kapitan przekazał informację o prawdopodobnym lądowaniu awaryjnym. Na pokładzie samolotu pomimo tragicznej perspektyw panował spokój. Nie było paniki.

Kapitan Tadeusz Wrona, pierwszy pilot który wylądował na Okęciu bez podwozia, w chwilę po udanym manewrze został okrzyknięty bohaterem. Gratulacje złożył mu prezydent Bronisław Komorowski, a użytkownicy Facebooka zakładali kolejne fanowskie strony. Przez media przetoczył się nawet nowo powstała sentencja: "Lataj jak Orzeł, ląduj jak Wrona".

Eksperci podkreślają mistrzowski poziom umiejętności pilota równocześnie zaznaczając, że nie bez znaczenia mogło być ogromne doświadczenie kpt. Wrony w szybownictwie, które jest jego hobby. Pozytywny wpływ na przebig operacji miał mieć również względnie dobre warunki atomosferyczne na Okęciu w momencie lądowania - na lotnisku prawie nie było wiatru.

Feralny lot zakończył się bez wątpienia ogromnym happy endem. Nikt poważnie nie ucierpiał w trakcie lądowania. O dalszym losie Boienga mają zdecydować eksperci producenta którzy ocenią czy samolot nadaje się do remontu, czy też powinien zostać ostatecznie wycofany z eksploatacji.

Komentarze

Brak komentarzy.

Imię/nick:

Komentarz:

  Akceptuję warunki polityki prywatności.

 

Skorzystaj z naszej aplikacji

Nie przegap

Słówko dnia

Jacht
(ang. Yacht) statek różnego typu, rozmiaru i kształtu, najczęściej niewielki żaglowiec służący do celów sportowych lub turystycznych

Ostatnie wypowiedzi

tadeusz buzar: za puszczenie tego textu w net cukermany zamknely mojego facebook jak wam sie podoba "A słyszeliście o kryzysie w Islandii?? A wiecie jak to się zakończyło...??NAJWIĘKSZA TAJEMNICA MEDIALNA XXI WIEKU- ISLANDIA Islandczycysprawili, że rząd, który aprobował pod dyktando światowej finansjery zubożyćislandzki naród zgodnie ze scenariuszem aktualnie "przerabianym" przez Grecję podał się w komplecie do dymisji! Główne banki w Islandii zostały znacjonalizowane i mieszkańcy zdecydowali jednogłośnie zadeklarować niewypłacalność długu, który został zaciągnięty przez prywatne banki w Wielkiej Brytanii i Holandii. Doprowadzono też do powołania Zgromadzenia Narodowego w celu ponownego spisania konstytucji. I to wszystko w pokojowy sposób. To prawdziwa rewolucja przeciw władzy, która doprowadziła Islandię do aktualnego załamania. Na pewno zastanawiacie się, dlaczego te wydarzenia nie zostały szeroko nagłośnione? Odpowiedź na to pytanie prowadzi do kolejnego pytania: Co by się stało, gdyby reszta europejskich narodów wzięła przykład z Islandii? Oto krótka chronologia faktów: Wrzesień 2008 roku: nacjonalizacja najważniejszego banku w Islandii, Glitnir Banku, w wyniku czego giełda zawiesza swoje działanie i zostaje ogłoszone bankructwo kraju. Styczeń 2009 roku: protesty mieszkańców przed parlamentem powodują dymisję premiera Geira Haarde oraz całego socjaldemokratycznego rządu, a następnie przedterminowe wybory. Sytuacja ekonomiczna wciąż jest zła i parlament przedstawia ustawę, która ma prywatnym długiem prywatnych banków (wobec brytyjskich i holenderskich banków) wynoszącym 3,5 miliarda euro obarczyć islandzkie rodziny na 15 lat ze stopą procentową 5,5 procent. W odpowiedzi na to następuje drugi etap pokojowej rewolucji. Początek 2010 roku: mieszkańcy zajmują ponownie place i ulice, żądając ogłoszenia referendum w powyższej sprawie. Luty 2010 roku: prezydent Olafur Grimsson wetuje proponowaną przez parlament ustawę i ogłasza ogólnonarodowe referendum, w którym 93 procent głosujących opowiada się za niespłacaniem tego długu. W międzyczasie rząd zarządził sądowe dochodzenia mające ustalić winnych doprowadzenia do zaistniałego kryzysu. Zostają wydane pierwsze nakazy aresztowania bankowców, którzy przezornie odpowiednio wcześniej uciekli z Islandii. W tym kryzysowym momencie zostaje powołane zgromadzenie mające spisać nową konstytucję uwzględniającą nauki z dopiero co "przerobionej lekcji". W tym celu zostaje wybranych 25 obywateli wolnych od przynależności partyjnej spośród 522, którzy stawili się na głosowanie (kryterium wyboru tej "25%u2033 - poza nieposiadaniem żadnej książeczki partyjnej - była pełnoletniość oraz przedstawienie 30 podpisów popierających ich osób). Ta nowa rada konstytucyjna rozpoczęła w lutym pracę, która ma się zakończyć przedstawieniem i poddaniem pod głosowanie w najbliższych wyborach przygotowanej przez nią "Magna Carty". Czy ktoś słyszał o tym wszystkim w europejskich środkach przekazu? Czy widzieliśmy, choćby jedno zdjęcie z tych wydarzeń w którymkolwiek programie telewizyjnym? Oczywiście - NIE! W ten oto sposób Islandczycy dali lekcję bezpośredniej demokracji oraz niezależności narodowej i monetarnej całej Europie pokojowo sprzeciwiając się Systemowi. Minimum tego, co możemy zrobić, to mieć świadomość tego, co się stało, i uczynić z tego "legendę" przekazywaną z ust do ust. Póki co wciąż mamy możliwość obejścia manipulacji medialno informacyjnej służącej interesom ekonomicznym banków i wielkich ponadnarodowych korporacji. Nie straćmy tej szansy i informujmy o tym innych, aby w przyszłości móc podjąć podobne działania, jeśli zajdzie taka..."puscie dalej pozdrawiam
reklama

Komentowane

Plusożercy

W obiektywie

  • Powązki w dniu Wszystkich Świętych
  • Tour de Pologne 2010 - fotoreportaż bez komentarza cz.2
  • Święto Niepodległości w obiektywie (foto) cz.2
  • Protesty Solidarności - fotoreportaż cz.1
  • Wystawa MHP na pl. Defilad - fotoreportaż bez komentarza
  • Powązki w dniu Wszystkich Świętych
  • Dialogi Penisa 2 (foto)
  • Wojna o krzyż - fotoreportaż bez komentarza
  • Święto Wisły popowodziowe - fotoreportaż bez komentarza
  • Tour de Pologne 2010 - fotoreportaż bez komentarza cz.2
  • Święto Niepodległości w obiektywie (foto) cz.2