"Bydle" i "pajac", czyli kłopoty radnego PiS
ma, 2011-11-02 18:38 Politycy z chęcią korzystają z nowoczesnych środków komunikacji z wyborcami jakim jest Twitter czy Facebook, ale czy dokonując nieprzemyślanych wpisów pamiętają o konsekwencjach?
Klawiatura komputera Warszawski radny PiS Maciej Maciejowski ma poważne kłopoty, a wszystko za sprawą Twittera. Krewki reprezentant do rady miasta postanowił we wtorek skomentować awaryjne lądowanie Boeinga 767 na warszawskim Okęciu. Jak informuje tvnwarszawa.pl radny zaczął niewinnie tematyką smoleńską pisząc: "Cywilny boeing jest przygotowany do lądowania na brzuchu a bombowiec TU154 nie wytrzymuje zderzenia z brzozą tak?!!!!!", ale po chwili zaczął się emocjonować: "a teraz te szuje z PO będą piały jaki to wielki sukces ryżego". Jednak nerwy puściły Maciejowskiemu po zapowiedzi konferencji prasowej prezydenta Bronisława Komorowskiego: "Miała byc konf LOT, ale to bydle musi się podlansować, podziękuj swoim panom z Kremla pajacu" - miał napisać na Twitterze.
Internauci nie wytrzymali napięcia i na radnego posypały się gromy między innymi na profilu radnego na Facebooku: "I Pan ma czelność mówienia o poziomie?? Skąd pan może cokolwiek na ten temat wiedzieć, skoro reprezentuje pan poziom ZEROWY !! Szczyt bezczelności, zero skruchy. Własnym oczom nie wierzę. TOTALNE DNO !!", "Wstyd żeby polityk wypowiadał się w ten sposób... jestem totalnie zniesmaczona.", "Pogratulować osobom z PiSu :) i radnym z tej partii. Wstyd, że takie zera reprezentują Nas w organach publicznych." - to tylko przykład łagodniejszych komentarzy.
Maciejowski w środę starał się łagodzić sprawę dokonując ponownie wpisu na Twitterze: "Rzeczywiście nie wypada używać słów pajac i bydlę wobec urzędującego prezydenta. Przepraszam za epitety, podtrzymując tezę". Jednak najprawdopodobniej i tak będzie miał kłopoty. Rzecznik PiS Adam Hofman zapowiedział, że sprawą radnego ma się zająć rzecznik dyscypliny tej partii. Równocześnie przypomniał, że w przeszłości tego typu słownictwo było stosowane wobec Prawa i Sprawiedliwości i wówczas nie wyciągano z tego wniosków. Według Hofmana w PiS są inne standardy o czym ma świadczyć zaangażowanie w sprawę rzecznika dyscypliny tej partii.
Komentarze
Brak komentarzy.