Naprawiamy wieże audio, magnetowidy VHS, TV, amplitunery, radia, magnetofony, odtwarzacze CD.
Wojewoda Mazowiecki Jacek Kozłowski mówi, że "To kwestia czasu, kiedy nastąpi przerwanie wałów w woj. mazowieckim". W sytuacji samego Gocławia mogłoby to oznaczać ewakuację 100 tyś ludzi, zagrożona jest cała linia Wału Miedzeszyńskiego.
Czy nasze państwo jest w stanie przeprowadzić operację tej skali w Warszawie, która jest zakorkowana w zwykły dzień?. Władze lokalne informują o istnieniu zaktualizowanego planu ewakuacji miasta. Według TVN Warszawa z symulacji przeprowadzonej przez władzę miasta wynika, iż w wypadku dużej powodzi zalane zostałyby dzielnice - Białołęka i Wilanów.
Władza ustami wojewody grozi ogromnymi karami kierowcom, którzy celem obserwacji Wielkiej Wody wjadą samochodami na wały przeciwpowodziowe. Wieczorem coraz więcej ludzi zbiera się na mostach Warszawy celem obserwowania kulminacyjnej fali, która ma się rozpocząć lada chwila, dokładnie o godzinie 21.00. Według oficjalnych informacji fala przełamująca wały przeciwpowodziowe musi mieć około 9 metrów wysokości. Szacowany wzrost poziomu wody to 7,80 centymetrów. Coraz więcej mediów mówi o "długiej fali" co oznacza zagrożeniem nasiąknięcia i rozmycia wałów.
Od kilku dni do Warszawy ściągany jest ciężki sprzęt z niezagrożonych terenów kraju. Prawdopodobnie nastąpiła też dyslokacja służb mundurowych mających pomagać w sytuacji kiedy doszłoby do tragedii na dużą skalę. Aktualnie według oficjalnych danych przy wałach w rejonie Warszawy jest około 400 żołnierzy.
Potencjalnie zagrożone dzielnice Wawer, Praga-Północ, Białołęka, Wilanów, części Ursynowa i Mokotowa, Bielany w rejonie Młocin, podwarszawskie Łomianki.
Komentarze
Brak komentarzy.