Naprawiamy wieże audio, magnetowidy VHS, TV, amplitunery, radia, magnetofony, odtwarzacze CD.
Z jednej strony obrońcy krzyża i wartości odwołujących się do tak zwanej "prawdziwej polskości" sugerującej że każdy kto krzyża nie broni prawdziwym Polakiem nie jest. Z drugiej zaciekli i waleczni przeciwnicy jakichkolwiek symboli chrześcijańskich w miejscach publicznych.
Znicze na warszawskim cmentarzu Media wręcz kipią od informacji o wydarzeniach pod Pałacem Prezydenckim. Pojawiają się szczegółowe doniesienia, na temat tego "niezwykle istotnego" z punktu widzenia Miasta i Państwa zdarzenia. Przy okazji wykrzyczane w emocjach i złości słowa oskarżające przybyłych na miejsce księży (mających za zadanie uspokoić nastroje) o ubecką przeszłość stają się sławne, a przez portale społecznościowe przewala się gigantyczna fala komentarzy, apeli, dowcipów i mniej lub bardziej udanych rysunków satyrycznych przeważnie ośmieszających zwolenników krzyża.
Wielu załamuje ręce domagając się laickiego państwa - tak jakby samowola harcerzy oznaczała zmasowany atak teokracji i gruntowny zamach na zasadę rozdzielności kościoła i organizmu państwowego. Generalnie obecne są wszelkie oznaki wojny domowej i głębokiego podziału w narodzie. Trochę pachnie zbiorową histerią i to po obu stronach barykady.
Tymczasem sprawa jest banalna. Wprawdzie należy pamiętać o okolicznościach w jakich krzyż został postawiony i odnotować że dla części społeczeństwa jest on symbolem bardzo tragicznego wydarzenia oraz sposobem na upamiętnienie ofiar katastrofy smoleńskiej. Jednakże nie może pozostawać w obecnym miejscu ze względu na brak podstaw prawnych. Został ustawiony bez zgody osób odpowiedzialnych za wydawanie tego typu decyzji i bez dopełnienia odpowiednich procedur administracyjnych. Podjęta również została decyzja przez odpowiednie władze o jego przeniesieniu.

Komentarze
Brak komentarzy.