Naprawiamy wieże audio, magnetowidy VHS, TV, amplitunery, radia, magnetofony, odtwarzacze CD.
W chwili interwencji funkcjonariuszy Straży Granicznej podczas kontroli bezpieczeństwa na lotnisku pilot miał blisko 2 promile we krwi i był gotowy wejść na pokład samolotu. Na szczęście funkcjonariuszka Straży Granicznej wykazała się odpowiednią czujnością.
Kabina pasażerska samolotu Zdarzenie miało miejsce w środę. Podczas kontroli bezpieczeństwa załogi samolotu odlatującego do Szanghaju uwagę funkcjonariuszki Straży Granicznej zwrócił jeden z pilotów. Wydawało jej się, że może być pod wpływem środków odurzających. Utwierdził ja w tym podejrzeniu zapach alkoholu jaki wyczuła od mężczyzny. Załoga przeszła kontrolę bezpieczeństwa i udała się do samolotu, a funkcjonariusze wezwali patrol policji.
Badanie na zawartość alkoholu wykazały najpierw 1,6, a przy drugim badaniu 1,8 promila we krwi. O ile często się zdarza, że media przesadzają i nazywają pijanymi osoby które mają poniżej 1 promila alkoholu w organiźmie to tym razem spokojnie można uznać, że Amerykanin był mocno pijany. Nie wiadomo, czy to był pierwszy raz gdy stawił się pod wpływem alkoholu do pracy, ale skoro był w stanie udawać trzeźwego to chyba musiał mieć doświadczenie w znajdowaniu się w takim stanie i sytuacji.
Pilot nie został zatrzymany, a jedynie wręczono mu wezwanie do stawiennictwa w PSG - Okęcie dnia następnego celem przesłuchania. Taką decyzję podjęto po konsultacji z Prokuraturą Rejonową Warszawa - Ochota. Amator mocnych trunków stawił się zgodnie z planem i został przesłuchany. Wszelkie zebrane materiały trafią do Prokuratury która będzie prowadzić postępowanie.
Tym razem nie Polak, ani Rosjanin - zgodnie z obiegowymi opiniami na temat naszych narodów - a właśnie Amerykanin narobił wstydu branży lotniczej. Miejmy nadzieję, że czujność Straży Granicznej uchroni nas przed pijanymi pilotami statków powietrznych.
Komentarze
Brak komentarzy.