Naprawiamy wieże audio, magnetowidy VHS, TV, amplitunery, radia, magnetofony, odtwarzacze CD.
Czy powtarzalne, a więc codzienne i nudne przeważnie detale publicznej przestrzeni mogą być dodatkowym smaczkiem promującym wyjątkowość miasta? Okazuje się, że wszystko jest możliwe. Tym razem przyjrzymy się nowym pasom przejścia dla pieszych.
Fot. mat. pras.Urzędu Miasta Warszawa Chopinowskie przejście dla pieszych na ul. Emilii Plater Pasy jakie są każdy widzi. Białe, równe, prowadzące od chodnika z jednej strony jezdni na ten po drugiej. Zwykły, nudny detal który jest tak powszechny, że prawie nie wzbudzający refleksji. Tymczasem okazuje się, że przy odrobinie wyobraźni ze strony artystów oraz urzędników miejskich odpowiedzialnych za promocję miasta może być zupełnie inaczej.
W związku z rokiem Chopinowskim jaki trwa w najlepsze w naszym mieście rozpisano konkurs dwa lata temu na gadżet chopinowski mający za zadanie promować Warszawę jako miasto słynnego kompozytora. Konkurs ogłosiło Miasto, ASP oraz Fundacja "Bęc Zmiana". Wybrano koncept Heleny Czernek i Klary Jankiewicz, które zaproponowały aby na nawierzchni ulic pojawiły się przejścia dla pieszych przypominające swoim kształtem klawiaturę fortepianu.
Urzędnicy byli zachwyceni i podjęli odpowiednie starania, aby taka "zebra" mogła zaistnieć z punktu widzenia formalnego. Wydawałoby się, że to przecież trochę farby na ulicy, ale jak większość spraw związanych z organizacją przestrzeni publicznej było to bardziej skomplikowane niż mogłoby się wydawać. Dlaczego? Z prostej przyczyny, kształt przejść dla pieszych a w szczególności oznakowanie jest regulowane odpowiednimi przepisami których chęć naruszenia musi odbyć się za zgodą odpowiednich urzędów.
W tym przypadku uzgadniano sprawę głównie z Ministerstwem Infrastruktury, ale także innymi urzędami w których kompetencjach leży organizacja ruchu drogowego i przestrzegania prawa o ruchu drogowym.
Wreszcie udało się. Obecnie remontowana ulica Emilii Plater ma takie nowatorskie pasy mające przypominać turystom, że Fryderyk Chopin przez 20 lat mieszkał i tworzył w Warszawie. Niby drobiazg, a jak może cieszyć? Wystarczy spojrzeć na zdjęcie, prawda że niezwykle to wygląda? Docelowo takie pasy przejścia dla pieszych będą namalowane w łącznie 8 lokalizacjach.
Komentarze
Brak komentarzy.