Naprawiamy wieże audio, magnetowidy VHS, TV, amplitunery, radia, magnetofony, odtwarzacze CD.
Radny m. st. Warszawy Bartosz Dominiak z SDPL uważa, że konsultacje społeczne w Warszawie pozostawiają wiele do życzenia, a urzędnicy "odbębniają" obowiązek informacyjny jak najmniejszym wysiłkiem. Formalnie wszystko się zgadza, ale w praktyce nie zdaje to egzaminu.
Według radnego mieszkańcy Warszawy stali się jedynie dodatkiem "do władzy, która wpadła w łapy ludzi absolutnie do tego nieprzygotowanych". Ma o tym świadczyć zachowanie "miejskich i dzielnicowych urzędników". Według warszawskiego polityka problemem są konsultacje społeczne prowadzone w naszym mieście. Informacje o planowanych inwestycjach są przekazywane mieszkańcom w sposób, który spełnia wymogi formalne ale w praktyce nie powoduje szerokiego rozprzestrzeniania się świadomości na temat urzędniczych zamiarów.
Radny powołuje się na przykład konfliktu z mieszkańcami Wilanowa, którzy zarzucali władzom dzielnicy że o "uciążliwej inwestycji wodociągowej dowiedzieli się zaledwie kilka dni przed jej realizacją". Rzecznik Wilanowa, Małgorzata Franaszczak miała im odpowiedzieć, że wiadomość w tej sprawie była wywieszona na stronie internetowej dzielnicy oraz tablicy ogłoszeń.
Drugim przykładem o podobnym tonie ma być odpowiedź burmistrza Żoliborza, który w podobny sposób odpowiedział Andrzejowi Wajdzie zarzucającemu władzom dzielnicy brak konsultacji z mieszkańcami na temat wycinki drzew. Burmistrz odesłał Wajdę do strony internetowej dzielnicy, gdzie informacje na temat planowanych prac miały się znajdować.
-„Umieściliśmy na stronie czy tablicy, więc wymóg poinformowania społeczeństwa odbębniliśmy” – zdają się myśleć tęgie mózgi opłacane z publicznej kasy - pisze na swoim blogu zbulwersowany radny. Według niego takie postępowanie urzędników zwiększy jedynie liczbę konfliktów z mieszkańcami, co ma mieć już miejsce.
Jako przykład podaje między innymi sprawę trujących podkładów kolejowych układanych przy rozbudowie stacji techniczno-postojowej metra na Kabatach, eksmisję kupców z KDT, czy też spalarnię śmieci na Targówku. Kłopoty z ekologami przy planowanych inwestycjach też mają być tego pokłosiem, bo urzędnicy rozmawiają z nimi dopiero po przegranym przez miasto procesie sądowym.
Komentarze
Brak komentarzy.