Naprawiamy wieże audio, magnetowidy VHS, TV, amplitunery, radia, magnetofony, odtwarzacze CD.
Dyskusja na temat wpływu promieniowania, wytwarzanego przez aktywny telefon komórkowy, na ludzki mózg jest jedną z najbardziej kontrowersyjnych w świecie medycyny. Ścierają się dwa poglądy.
Dotykowy ekran telefonu komórkowego Reprezentanci pierwszego twierdzą, że nie ma żadnych wyników badań, które jednoznacznie stwierdzałyby zależność pomiędzy używaniem komórek, a zapadalnością na raka mózgu. Jest także grupa naukowców twierdzących, że istniejące wyniki badań są wystarczające do rozpoczęcia akcji ostrzegawczej skierowanej do konsumentów zanim znacząca liczba ludzi na całym świecie dozna jakiejkolwiek krzywdy. Magazyn TIME twierdzi, że grupa sceptyków jest coraz bardziej liczna.
Wątpliwości miał rozwiać kosztujący 24 miliony dolarów długoterminowy program badawczy o nazwie "Interphone". Wytypowano 12 tysięcy uczestników z 13 krajów, których objęto projektem (wliczając 7,4 tys. osób u których wykryto nowotwory). Jak informuje TIME długo oczekiwany raport mający stać się ostatnim słowem w tej naukowej debacie wreszcie ujrzał światło dzienne za sprawą publikacji w International Journal of Epidemiology. Niestety jego wyniki nie okazały się jednoznaczne.
Badacze w raporcie stwierdzili, że nie ma jasnego powiązania pomiędzy telefonami komórkowymi, a rakiem mózgu - Wzrost ryzyka zachorowania na raka mózgu nie potwierdza się w danych Interphone - miał powiedzieć, dr Christopher Wild, szef Międzynarodowej Agencji Badań nad Rakiem, która pomagała koordynować badania.
Według TIME bliższe przyjrzenie się wynikom badań może być jednak dość interesujące. Według wyników 10% badanych, którzy używali telefonów komórkowych dłużej niż 30 minut dziennie przez okres 10 lat mają znacznie wyższe ryzyko zapadnięcia na niektóre rodzaje raka niż osoby, które nie korzystają wcale z komórek. Równocześnie użytkownicy, którzy korzystają z telefonów rzadko mają niższe ryzyko zapadnięcia na niektóre formy nowotworów mózgu niż ludzie, którzy korzystają tylko i wyłącznie z telefonów przewodowych. Wygląda na to, że niewielka dawka promieniowania wytwarzanego przez telefon komórkowy może ograniczać wzrost komórek nowotworowych zapewniając niższą zapadalność na raka mózgu.
Ten paradoks jest powodem podważania, przez cześć zwolenników tezy o szkodliwym działaniu komórek, metodologi badań Interphone. Według TIME prawidłowo przeprowadzone badania stwierdzające, że promieniowanie jest nieszkodliwe powinny wykazywać brak różnic pomiędzy grupą osób używających komórek w ograniczonym zakresie, a grupą korzystającą tylko i wyłącznie z telefonów przewodowych. Jednakże wydaje się to zupełnie błędnym spojrzeniem na tę sytuację. Tego typu zjawisko został już dawno opisane w literaturze naukowej. Nazywa się go efektem hormetycznym i zaobserwowali go jako pierwsi Southam i Ehrlich w 1926 roku, którzy odkryli, że użyty do przeprowadzenia doświadczenia pewien ekstrakt z drzewa cedrowego wpływa hamująco na wzrost grzybów, a jednocześnie w małych dawkach pobudza je do bardziej intensywnego wzrostu. W następnych dziesięcioleciach wielokrotnie opisywano tego typu oddziaływanie w opracowaniach naukowych. Można przypuszczać, że w tym przypadku jest podobnie.
Dane Interphone w dużej mierze uspokoiły przemysł branży telefonii komórkowej. Jak w swoim oświadczeniu miał stwierdzić Jack Rowley, dyrektor ds. badań i zrównoważonego rozwoju dla GSM (stowarzyszenia reprezentującego setki przedstawicieli branży komórkowej) "nie ma zagrożenia dla zdrowia ze strony sygnału radiowego spełniającego międzynarodowe zalecenia dotyczące bezpieczeństwa".
Pozostaje jednak kwestia zauważalnego wzrostu występowania glejaków wśród użytkowników komórek, którzy rozmawiają przez więcej niż 30 minut dziennie. To wyższe ryzyko dla zachorowalności na ten specyficzny nowotwór mózgu określane jest na poziomie 40% w stosunku do grupy kontrolnej. TIME podkreśla, że należy zwrócić uwagę na to, że dzisiaj przeciętny użytkownik rozmawia około 21 minut dziennie.
Wyniki badań nie zawierają danych na temat dzieci. Nie wiemy więc w jaki sposób może oddziaływać promieniowanie telefonu komórkowego na mózg najmłodszych, który chroniony jest przez czaszkę zbudowaną z cieńszych kości niż u dorosłych. To może powodować, że ewentualne oddziaływanie będzie miało poważniejsze skutki.
Jak na razie badania nie dostarczyły argumentów powodujących kapitulację którejś z grup naukowców toczących spór. Warto jednak pamiętać, że nie ma zgody pomiędzy badaczami w jaki właściwie sposób promieniowanie telefonu komórkowego mogłoby wywoływać skutki biologiczne takie jak nowotwór. Jest to bowiem typ promieniowania niejonizującego w przeciwieństwie do słynnych rakotwórczych promieni rentgenowskich. Tym niemniej na razie zgody naukowej nie ma, a badacze zapowiadają dalsze eksperymenty mające odsłonić przed nami prawdę.
Komentarze (9)
"Jak na razie badania nie dostarczyły argumentów powodujących kapitulację którejś z grup naukowców toczących spór."
czyli to speuklacje, nie ma co sie przejmowac!
a ja uzywam duzo komorki i raka sie nie boje to bujdy
@misia: Zebyś się kolego czasem nie zdziwił jak Cie cos takiego dopadniem, czego Ci nie zycze...
Powinny być specjalne dodatki dla osób które dużo korzystają z telefonu komórkowego zawodowo. Pracodawca powinien jakoś kompensować potencjalna utratę zdrowia. Polska to dziki kraj pewnie nikt się tym nie zainteresuje nawet!
@pracoholiczka: i co jeszcze? ciesz sie że masz prace. ja swoim pracownikom mówię że jak sie nie podoba to wynocha kolejka chętnych czeka za drzwiami na jego miejsce
@pracodawca: krzysiu zostaw klawiature bo jak tatus zobaczy to znowu bedzie kara;)
@pracodawca: przeciez to troll! Nie karmić trola.
@pracodawca: chyba a mrzeniach
@pracoholiczka: Zgadzam się z Tobą. W Polsce sie nie szanuje pracowników. Częściowo winni jestssmy my sami bo sie tak dajemy traktowac. ZDrowie jet tylko jedno.