ekurjerwarszawski.pl

Nauczycielom należy się godność i wyższa pensja

Sytuacja jest bardzo poważna, a rząd jak do tej pory nie ma dobrych propozycji dla nauczycieli. Widzimy, jak pedagogów wspierają rodzice i uczniowie. Każdy z nas rozumie postulaty tej grupy zawodowej – mówi Rafał Trzaskowski, prezydent Warszawy, który dziś odwiedził strajkujących nauczycieli i dodaje – Od dłuższego czasu apelujemy do rządu o zaprzestanie niszczenia polskiej edukacji i o szeroką, wielopłaszczyznową rozmowę z udziałem samorządów o przyszłości oświaty w Polsce. Niestety, bez rezultatów.

Biorąc pod uwagę słuszne postulaty środowisk oświatowych, Warszawa, tak jak i inne samorządy, zwraca uwagę, że dotychczas proponowane przez MEN rozwiązania nie gwarantują poprawy sytuacji materialnej nauczycieli, a w konsekwencji powodować będą dalsze pogłębienie deficytu kadry pedagogicznej – już dzisiaj odczuwalnego szczególnie w dużych miastach.

Warszawskie podwyżki dla nauczycieli

Przypomnijmy, zgodnie z Kartą Nauczyciela to rząd odpowiada za podstawowe wynagrodzenie nauczycieli. Jednak przy pozornej podwyżce ze strony MEN i przy za niskiej subwencji, dbanie o nauczycieli leży na barkach samorządów.

Zgodnie z obietnicą, Rafał Trzaskowski, prezydent Warszawy wprowadził w tym roku podwyżki pensji dla nauczycieli stażystów i kontraktowych. Są to podwyżki samorządowe, finansowane z budżetu Warszawy. Samorządowe podwyżki objęły 9,6 tysiąca nauczycieli stażystów i kontraktowych. Zabezpieczyliśmy w tegorocznym budżecie 39 mln zł na zapowiedziane w programie „Warszawa dla wszystkich” podwyżki dla nauczycieli – 250 zł dla stażystów z tytułem magistra i przygotowaniem pedagogicznym oraz 270 zł dla nauczycieli kontraktowych z tymi samymi kwalifikacjami. Wyższą pensję otrzymali także nauczyciele mianowani, którzy mają najniższą płacę zasadniczą. W grudniu 2018 r. podnieśliśmy też zarobki pracowników obsługi szkół.

Koszty oświaty na barkach samorządów, czyli mieszkańców

Warszawa, tak jak i inne samorządy, boryka się z problemem niewystarczającego finansowania zadań oświatowych z budżetu państwa. Subwencja oświatowa nie pokrywa nawet podstawowych kosztów funkcjonowania szkół, a w większości samorządów nie wystarcza na wynagrodzenia dla pracowników oświaty. Przykładowo, Warszawa w tym roku do wynagrodzeń nauczycieli będzie musiała dołożyć z własnego budżetu 810 mln zł. Stolica wyda na edukację 4,9 mld zł, w tym subwencja to zaledwie 1,9 mld zł. Do każdej złotówki z MEN, Warszawa dokłada własną. W odniesieniu do opieki przedszkolnej wsparcie z budżetu państwa jest szczególnie niewielkie w stosunku do ponoszonych kosztów. Mimo obietnic wyborczych, PiS nie zdecydował się na dofinansowanie przedszkoli, a przecież objęcie edukacją przedszkolną czterech roczników przedszkolaków po podniesieniu wieku obowiązku szkolnego, to znów dla samorządów dodatkowe wydatki. W Warszawie koszt utrzymania przedszkoli to 1 mld zł.

Wszyscy odczuwamy skutki „deformy”

Ostatnie trzy lata to okres istotnych zmian w obszarze oświaty związanych z likwidacją gimnazjów, wydłużeniem nauki w szkołach podstawowych i w konsekwencji, podwójnym rocznikiem uczniów w szkołach ponadpodstawowych od września tego roku. To dodatkowe koszty dla samorządów, a subwencja oświatowa jest w tym zakresie niewystarczająca. Dla absolwentów podstawówek i gimnazjów Warszawa przygotowała 43 tys. miejsc w swoich szkołach, zamiast 19 tys. Jak do tej pory rząd nie pomógł finansowo rozwiązać problemu, który sam wywołał. Stolica wydała już ponad 50 mln zł na dostosowanie szkół do zmian, otrzymując z MEN zaledwie 3,5 mln zł. Pamiętajmy również o tym, że państwo w żaden sposób nie wspiera samorządów w zakresie budowy nowych szkół i placówek oświatowych. Jest to szczególnie istotne w dużych miastach, w których następuje intensywny rozwój budownictwa mieszkaniowego na nowych obszarach. 

Największe polskie miasta mówią stop niszczeniu edukacji

W marcu prezydenci największych miast, zrzeszonych w Unii Metropolii Polskich, apelowali do rządu o zaprzestanie niszczenia polskiej edukacji i o szeroką, wielopłaszczyznową rozmowę z udziałem samorządów o przyszłości oświaty w Polsce. Białystok, Bydgoszcz, Gdańsk, Katowice, Kraków, Lublin, Łódź, Poznań, Rzeszów, Szczecin, Warszawa, Wrocław – prezydenci tych metropolii zajęli wspólne stanowisko w sprawie wynagradzania nauczycieli. – Jako prezydenci dwunastu największych miast Unii Metropolii Polskich, podjęliśmy wspólne stanowisko dotyczące płac nauczycieli. Uważamy, że nauczyciele powinni zarabiać godnie. Z każdym rokiem dokładamy coraz więcej do oświaty. W Białymstoku rok 2017 to 210 mln zł, a rok 2018 – już 231 mln zł – mówił Tadeusz Truskolaski, prezydent Białegostoku podczas marcowej konferencji prasowej.