
– W poprzednich latach wyrażając wdzięczność powstańcom za ich bohaterską walkę wspominałam żołnierzy Armii Krajowej, młodzież powstańczą z Szarych szeregów, ludność cywilną, a rok temu szczególnie kobiety powstania – sanitariuszki i łączniczki. Dziś chciałam wspomnieć jak potoczyły się ich losy – powiedziała Hanna Gronkiewicz-Waltz, prezydent m.st. Warszawy, przytaczając życiorys swojego ojca.
– Wśród powstańców byli zarówno romantycy, jak i pozytywiści. Romantycy liczyli, że wybuchnie trzecia wojna światowa z Sowietami i po niej Polska będzie znów suwerenna. W związku z tym po wojnie należeli do ruchu oporu Armii Krajowej czy do WiN-u. Pozytywiści od razu zdali maturę, poszli do pracy, na studia. Niektórzy nawet działali politycznie w nowej rzeczywistości, bo po prostu nie chcieli być obywatelami drugiego sortu – wyjaśniła. – Czy mamy prawo ich sądzić za wybór? Ja nie uzurpuję sobie takiego prawa – podkreśliła.
– To co wówczas wydarzyło się, powinno być dla przyszłego pokolenia lekcją. Nie na wszystko, co się dzieje na świecie, mamy wpływ. Ale to, co się dzieje w naszym kraju – na to mamy wpływ. Musimy sobie odpowiedzieć na pytanie, czy jesteśmy przygotowani do ochrony takich wartości jak godność jednostki, demokracja i wolność. Czy jesteśmy w stanie poświęcić i bronić wartości, tak jak bronili ich powstańcy – dodała prezydent stolicy, jednocześnie dziękując powstańcom za kolejne wspólne obchody.
Zbigniew Galperyn, wiceprezes Związku Powstańców Warszawskich, w swoim przemówieniu złożył wyrazy podziękowania dla wszystkich upamiętniających zryw z 1944 r. w imieniu prezesa związku, gen. Zbigniewa Ścibora-Rylskiego. Podziękował także władzom stolicy za opiekę społeczną i zdrowotną dla powstańców oraz Radzie m.st. Warszawy za przyznanie nagrody finansowej dla wszystkich żołnierzy, którzy walczyli o wolność przez 63 dni.
– Jestem wdzięczny za wszystkie zbiórki publiczne, prywatne darowizny i najwspanialsze dowody pamięci, które dostajemy od ludzi z całego świata. Generał Ścibor zawsze podkreślał rolę poświęcenia ofiar ludności cywilnej oraz to, że zryw z czterdziestego czwartego był dla wszystkich najważniejsza powinnością – powiedział Zbigniew Galperyn
– O powstaniu powiedziano już chyba wszystko, ale nikt nie powinien oceniać tego czynu. Decyzja walki była postawą wyniesioną z domu – dodał – Kierujcie się własną wiedzą i tym, co zrobili bohaterowie. Pilnujcie, aby nigdy nie zabrakło wolności – daru, który trzeba utrzymać. Teraz wasza kolej – zwrócił się do młodych Z.Galperyn.
Uroczystości pod pomnikiem Powstania Warszawskiego rozpoczęły się o godz. 18.00 mszą świętą, której homilię wygłosił biskup polowy Józef Guzdek. Potem, po przemówieniach, wyczytano apel pamięci, w którym wymieniono poległych powstańców. Na koniec wieńce pod pomnikiem na pl. Krasińskich złożyli m. in. Andrzej Duda, prezydent Polski, Hanna Gronkiewicz-Waltz, prezydent stolicy, Ewa Malinowska-Grupińska, przewodnicząca Rady m.st. Warszawy a także przedstawiciele kombatantów, ministerstw, różnych instytucji i związków sportowych.