
Zakończyła się nietypowa, pandemiczna edycja „Zimy w mieście”. Wzięli w niej udział jedynie uczniowie z klas 1-4 szkoły podstawowej, a decyzją MEN wykluczono z niej dzieci z pozostałych klas, również te z niepełnosprawnością.
W Polsce wielu organizatorów wycofało się z organizowania półkolonii. Warszawa mimo trudnych warunków zorganizowała dzieciom bezpieczny wypoczynek.
– Akcja się udała, ale chcieliśmy ją zorganizować w nieco szerszej skali i objąć tą formą wypoczynku wszystkich naszych uczniów z niepełnosprawnościami. Umożliwić im kontakt z innymi dziećmi i odciążyć rodziców. Organizacja półkolonii podczas epidemii i odmowa MEN negatywnie wpłynęła na frekwencję – w tegorocznej akcji wzięło udział o blisko połowę mniej dzieci niż w ubiegłym roku, ale też skierowana była do mniejszej grupy niż w latach wcześniejszych – mówi Renata Kaznowska, zastępca prezydenta m.st. Warszawy.
Frekwencja przedstawiała się następująco:
Placówki specjalne
Spektakularny spadek frekwencji odnotowaliśmy w szkołach specjalnych – aż o 80 proc. uczestników. W poprzednich latach rodzice równie chętnie posyłali na półkolonie wszystkie swoje dzieci – zarówno najmłodsze jak i starsze – w tym roku decyzją ministerstwa zostali pozbawieni tej możliwości.
– Ostatnio, z okazji powrotu do nauki stacjonarnej klas 1-3, od rządzących słyszymy dużo o stratach psychologicznych dzieci, konieczności brania zwolnień przez rodziców czy ograniczonych kontaktach z rówieśnikami. Jak widać to dla nich puste frazesy, skoro kilka tygodni temu nie wykazali się nawet odrobiną empatii i wykluczyli z naszej akcji część dzieci z niepełnosprawnościami. Mam nadzieję, że „Lato w mieście” odbędzie się już bez żadnych pandemicznych i administracyjnych ograniczeń – dodaje wiceprezydent.