
Od stycznia 2019 r. wiele samorządów podwyższyło opłaty za odbiór odpadów komunalnych. Kolejne zapowiadają podwyżki. Przyczyną są rosnące koszty gospodarki odpadami. W Warszawie spotkali się przedstawiciele branży odpadowej zrzeszeni w Forum Gospodarki Odpadami. Przedstawili diagnozę problemu i możliwe rozwiązania, które mogą pomóc w obniżce kosztów.
W wielu gminach mieszkańcy płacą za wywóz odpadów znacznie więcej niż jeszcze kilka miesięcy temu. Skala podwyżek przekracza niekiedy 100%. Forum Gospodarki Odpadami wskazuje na potrzebę istotnych zmian w prawie. Mają one poprawić zasady finansowania całego systemu. Jeśli to nie nastąpi, płacić będziemy jeszcze więcej.
Związek Międzygminny „Natura” obejmujący: Belsk Duży, Błędów, Chynów, Goszczyn, Grójec, Jasieniec, Promną i Warkę) podjął uchwałę o podwyższeniu opłat z 10 na 21 zł za odpady segregowane i z 15 na 32 zł za niesegregowane. W Tarnobrzegu odpady segregowane kosztowały mieszkańca 9 zł, niesegregowane 13 zł. Od 1 stycznia obie te opłaty wzrosły dwukrotnie. W gminach Szydłowiu i Jastrzębie (woj. mazowieckie) opłaty wzrosły z 6 do 10 zł za odpady zbierane selektywnie i z 10 do 20 zł za zmieszane. W tym samym powiecie (szydłowiecki) podwyżki nie ominą też mieszkańców gmin Chlewiska, Mirowo i Orońsko. Odczują je też mieszkańcy Lanckorony (woj. małopolskie), gdzie opłata za odpady segregowane do niedawna wynosiły odpowiednio 5 zł i 11 zł. O ile ta pierwsza wzrośnie „tylko” o 50%, to już cena drugiej się podwoi. W tym samym powiecie (wadowicki) opłaty wzrosną też w gminach: Wieprz (z 5 na aż 13 zł), Zator (z 9 na 11 zł), Tomice (z 8 na 11 zł) i Osiek (z 10 na 14 zł). W małopolskim Jordanowie (powiat suski) mieszkańcy zapłacą aż 17 zł (zamiast 10 zł) w przypadku segregacji odpadów i 34 zł przy jej braku (do tej pory płacili 20 zł).
Podwyżki dotkną też mieszkańców największych miast w Polsce. W Łodzi opłata za odpady segregowane wynosiła do tej pory 7 zł. Teraz mieszkańcy zapłacą 13 zł. Opłata za odpady niesegregowane wzrośnie tam z 12 na 22 zł. O podwyżkach coraz głośniej mówi się też w przypadku Poznania i okolicznych gmin zrzeszonych w Związku Międzygminnym Gospodarki Odpadami Aglomeracji Poznańskiej, który już dziś przymierza się nie tylko do podwyżek, ale też do rozgraniczenia opłat w zależności od rodzaju zabudowy. Mieszkańcy domów jednorodzinnych mają płacić więcej.
Co się dzieje, że gminy są dziś zmuszone do wprowadzania tak drastycznych podwyżek?
Rosną koszty funkcjonowania całego systemu. Tymczasem z założenia ma on być finansowo samowystarczalny. Tak zwana opłata śmieciowa ma pokrywać wszystkie koszty gospodarki odpadami, za którą odpowiadają gminny. Drożeje recykling, na którym miały zarabiać firmy odbierające, składujące i przetwarzające odpady, a ten przestał się opłacać. Bywa, że przedsiębiorstwa muszą dopłacać do recyklingu zamiast na nim zarabiać. Ponadto z roku na rok rośnie tzw. opłata marszałkowska za każdą tonę odpadów deponowanych na składowiskach. W 2013 r. wynosiła ona 115,41 zł. Rok później wzrosła do 119,68 zł. Jeszcze w roku 2017 r. wynosiła 120,76 zł, by w 2018 r. skoczyć do 140 zł, w już 2019 r. – 170 zł. Natomiast od 2020 r. ma ona wynieść 270 zł. Zdaniem rządu, przyjęte wysokości stawek mają skłaniać do przetwarzania odpadów komunalnych, a nie ich składowania. Nie można pomijać także rosnących kosztów pracy i – skądinąd słusznych – obostrzeń mających na celu walkę z przestępcami porzucającymi i palącymi odpady. Dodatkowe kłopoty pojawiły się, gdy Chiny wprowadziły embargo na odbiór odpadów z Europy i USA.
Do recyklingu trzeba dziś dopłacać
Dziś poziom recyklingu odpadów w Polsce to około 25%. Zgodnie z unijnymi wymogami, do 2020 r. musi osiągnąć wskaźnik 50% (do roku 2035 aż 65%). By spełnić wymogi UE i nie płacić kar, gminy, a w ślad za nimi przedsiębiorstwa i regionalne instalacje przetwarzania odpadów komunalnych (RIPOK) muszą starać się uzyskiwać jak najwyższe poziomy odzysku odpadów i ich recyklingu. Tymczasem dla przedsiębiorstw gospodarujących odpadami i je składujących recykling jest dziś nieopłacalny, bo ceny pozyskiwane za surowce wtórne są wielokrotnie niższe niż jeszcze kilka lat temu. – Założenie zysków ze sprzedaży surowców wtórnych na pokrycie kosztów ich selektywnej zbiórki, które przedsiębiorstwa kalkulowały jeszcze parę lat temu, kiedy otrzymywały za nie godziwą cenę, jest w dzisiejszych warunkach rynkowych nierealne – podkreśla Tomasz Uciński, prezes Krajowej Izby Gospodarki Odpadami. – Część RIPOK-ów, z uwagi na podpisane wcześniej umowy przetargowe (np. trzyletnie), notuje straty i jest zmuszona do poszukiwania innych źródeł finansowania, np. poprzez podwyżkę cen za przyjmowanie do przetwarzania odpadów zmieszanych oraz selektywnie zbieranych dla innych odbiorców. To główny powód obserwowanych w ostatnim czasie podwyżek – ocenia Uciński.
Dodatkowymi problemami RIPOK-ów są rosnące koszty pracy, ponieważ dziś na rynku coraz trudniej pozyskać nie tylko szeregowych pracowników, ale też bardziej wykwalifikowaną kadrę. To ostatnie ma niebagatelne znaczenie, ponieważ istniejące i powstające instalacje są coraz bardziej skomplikowane i zautomatyzowane.
Powinni płacić wytwórcy
Zdaniem branży rozwiązaniem, które zatrzymałoby obecne i przyszłe podwyżki, jest wprowadzenie przepisów o rozszerzonej odpowiedzialności producenta (ROP), które przeniosłyby część kosztów na producentów, a szczególnie producentów opakowań. Dzięki temu finansową współodpowiedzialność za odpady takie jak szkło, opakowania plastikowe czy kartony ponosiliby producenci wprowadzający je na rynek. Tego rodzaju zobowiązania dla przemysłu wdrożyły już nie tylko kraje Europy Zachodniej, ale także Węgry, Rumunia i Łotwa. – Te koszty nie obciążają bezpośrednio mieszkańca w opłacie za odbiór odpadów, ale jako konsumenta danego dobra – podkreśla Piotr Szewczyk z Rady RIPOK. – Idąc do sklepu, wybiera on i kupuje towary w cenach, w które wliczona jest konkretna, odpowiednio skalkulowana opłata za zebranie i ponowne przetworzenie produktu, gdy stanie się już odpadem. W takiej sytuacji mieszkaniec gminy płaciłby tylko za odpady resztkowe, których powinien starać się wytwarzać jak najmniej. Pozwoliłoby to w znacznym stopniu zahamować wzrost opłat ponoszonych przez mieszkańców, motywując jednocześnie producentów do wdrażania ekoprojektowania wyrobów i produkowania wyrobów podatnych na recykling. Jest to prosta i skuteczna motywacja ekonomiczna – zauważa Piotr Szewczyk z Rady RIPOK, podkreślając, że ROP nie jest bynajmniej „fanaberią branżowców”, a unijnym wymogiem, zawartym w art. 8 i 8a dyrektywy odpadowej.
Gdyby w Polsce funkcjonował realny system rozszerzonej odpowiedzialności producenta, to 1/3 kosztów odbioru odpadów ponosiliby producenci i wytwórcy opakowań. Taki system opłat mógłby skutkować zastrzykiem środków finansowych rzędu 1-1,5 mld zł rocznie. Dziś to raptem 40 mln zł. – W Polsce bez włączenia do systemu gospodarki odpadami mechanizmu rozszerzonej odpowiedzialności producenta nie unikniemy dalszych podwyżek dla mieszkańców – twierdzi Tomasz Uciński, prezes KIGO.
Za niskie opłaty
– Nie należy rozdzierać szat z powodu spodziewanych podwyżek, jeśli w niektórych gminach opłata była rażąco niska. Ale przeciętny mieszkaniec ma prawo wiedzieć więcej na temat tego, jak skonstruowany jest ten system, ponieważ władze, które decydowały się na pobieranie tak niskich opłat, nie były z nim do końca szczere – tłumaczy Leszek Świętalski, sekretarz generalny Związku Gmin Wiejskich RP.
Zbyt niskie opłaty w niektórych gminach to jedna strona medalu. Jednak w przypadku ostatnich podwyżek nie mają znaczenia ani dotychczasowa ich wysokość, ani położenie gminy, ani jej wielkość, ani nawet fakt, czy jest ona zrzeszona w związku międzygminnym, czy gospodaruje odpadami we własnym zakresie. Na dziś w systemie obowiązującym w całej Polsce brakuje pieniędzy.
Forum Gospodarki Odpadami
Zostało stworzone przez organizacje zrzeszające przedsiębiorstwa funkcjonujące w branży gospodarki odpadami oraz korporacje samorządowe. W jego skład wchodzą:
Debatę branży odpadowej we współpracy z Forum Gospodarki Odpadami (Krajowa Izba Gospodarki Odpadami, Polska Izba Gospodarki Odpadami, Rada RIPOK, Krajowa Izba Gospodarcza, Związek Gmin Wiejskich RP, Związek Miast Polskich) zorganizowała redakcja miesięcznika “Przegląd Komunalny”. Komunikat przygotowany został na podstawie materiałów wydawcy.