Naprawiamy wieże audio, magnetowidy VHS, TV, amplitunery, radia, magnetofony, odtwarzacze CD.
Najwyższa Izba Kontroli w swoim raporcie o drogach dużych miast bardzo krytycznie wypowiedziała się na temat m.in. Warszawy.
Tramwaj linii 9 jadący w stronę ronda Waszyngtona Na pocieszenie można powiedzieć, że Warszawa na tle pozostałych dużych polskich miast nie wypadła najgorzej, ale marna to pociecha że w innych częściach kraju bywa gorzej.
Przyjrzano się działaniom samorządów w obszarze korków ulicznych na drogach. Urzędników NIK interesowało co władze lokalne robią, aby usprawnić komunikację w ośmiu największych miastach, czyli Warszawie, Wrocławiu, Gdańsku, Poznaniu, Bydgoszczy, Krakowie, Szczecinie i Lublinie.
Odnotowano gwałtowny wzrost liczby pojazdów poruszających się po drogach miejskich. Według NIK w skontrolowanych miastach ruch drogowy wzrósł na przestrzeni ostatnich 10 lat od 120 do 150 procent. Tymczasem władze zrobiły to z czego nasz kraj słynie w całym świecie, czyli opracowały plany zwiększenia przepustowości naszych ulic i... w większości przypadków na tym poprzestały.
Można byłoby przypuszczać, że skoro nie zrealizowano to i tak pół biedy, bo przynajmniej nie zmarnotrawiono środków finansowych. Nic bardziej mylnego. Brak realizacji planów nie oznacza, że nie poniesiono kosztów. W pierwszym półroczu poprzedniego roku skontrolowane miasta wydały 6,5 mld złotych na transport, a w okresie 2004 - 2009 aż 30 mld.
Najwyższa Izba Kontroli alarmuje, że pomimo wzrostu nakładów na remonty dróg to i tak jest problem z realizacją tego zadania. Samorządy nie potrafią sprawnie tego przeprowadzić i narzekają na brak funduszy, ale paradoksalnie dochodzi do sytuacji w których przeznaczonych na remonty pieniędzy w budżecie miasta nie udaje się w całości wydać. Przykładem jest tutaj Lublin, gdzie 2 lata temu nie udało się wydać ponad 30 procent pieniędzy przeznaczonych na naprawę stanu nawierzchni drogowej. Podobna sytuacja miała miejsce w Szczecinie.
Opieszałość urzędnicza dotyczy także budowy obwodnic, mostów i innych dużych projektów infrastrukturalnych. We wszystkich miastach skontrolowanych przez NIK realizacja projektów obwodnic, mostów, tras przyspieszonych i ekspresowych jest opóźniona, a koszty z tym związane cały czas rosną.
NIK nie szczędzi gorzkich słów obecnym władzom Warszawy wskazując, że w latach 2004 - 2009 nie wybudowano ani jednego mostu, obwodnicy, czy też drogi szybkiego ruchu mogącego połączyć poszczególne dzielnice miasta. Nawet rozpoczęcie budowy Mostu Północnego poczytywana jest raczej za przykład opieszałości. Jak argumentują urzędnicy NIK budowa została rozpoczęta aż po 7 latach od zaplanowania tego wydatku w budżecie miasta.
To faktycznie może niepokoić. Poprosiliśmy Miasto o odpowiedź na te zarzuty. Będziemy kontynuować ten temat wraz z nadchodzącymi informacjami. Wybory samorządowe nadchodzą szybkim krokiem. Czas podsumowania dokonań obecnych władz miasta również. Warto zwrócić uwagę w jaki sposób Ratusz i podległe mu służby poradziły sobie nie tylko z falą kulminacyjną i zagrożeniem powodziowym, ale także chociażby z odśnieżaniem ulic w okresie zimowym. Czy jesteśmy zadowoleni ze stanu nawierzchni drogowej i postępów prac w ważnych dla miasta projektach infrastrukturalnych?
Na razie można odnieść wrażenie, że z bólem ale jednak posuwają się głównie te projekty które są ważne z punktu widzenia EURO2012. Może warto zadać pytanie za co urzędnicy miejscy biorą pieniądze skoro projekty budowlane istotne dla miasta leżą latami, a jedyne co rośnie to koszty. Czy "fachowcy" nie potrafiący skrócić do przyzwoitego poziomu (7 lat do rozpoczęcia budowy Mostu Północnego? to jakaś kpina) okres przygotowania budowy powinni pobierać urzędnicze pensje nie należące przecież do najmniejszych?
Komentarze
Brak komentarzy.