Naprawiamy wieże audio, magnetowidy VHS, TV, amplitunery, radia, magnetofony, odtwarzacze CD.
- Ludzie boją się nasyceni doniesieniami medialnymi o kolejnej osobie chorej psychicznie która zaatakowała lub popełniła zbrodnie. Ogólnie panuje przekonanie że, chory psychicznie to „wariat” - mówi Wanda Jaworska-Malicka w rozmowie z eKurjerem Warszawskim.
Fot. Wanda Jaworska Wanda Jaworska-Malicka eKjW: Jak niepełnosprawnym psychicznie żyje się w Warszawie?
Osoby niepełnosprawne psychicznie są w trudnej sytuacji. Cały czas są izolowane i odstawiane "poza nawias", ciężko się im się przebić. Osobom niepełnosprawnym ruchowo to się udało, a niepełnosprawni psychicznie są nadal na marginesie. Nie potrafią przebrnąć przez biurokrację, nie umieją zadbać o swoje sprawy. Jest także niewiele organizacji którą chcą im pomagać ponieważ jest to specyficzna grupa ludzi. Bez pomocy z zewnątrz grozi im osamotnienie, zamknięcie w czterech ścianach i niezrozumienie. Stereotypy powodują że osoby niepełnosprawne psychicznie są postrzegane jako osoby zagrażające innym. Dla tego nasza organizacja przez dwadzieścia lat próbuje zmienić nastawienie mieszkańców Warszawy.
Stereotypy? Jakie?
Ludzie boją się nasyceni doniesieniami medialnymi o kolejnej osobie chorej psychicznie która zaatakowała lub popełniła zbrodnie. Ogólnie panuje przekonanie że, chory psychicznie to „wariat”. Niestety szkodzi to całej grupie niepełnosprawnych psychicznie - tym którzy chorują na schizofrenie, stany lękowe (nerwice), depresje wszelkie zachowania gdzie zostały zaburzone procesy wychowawcze w przeszłości. Te osoby tracą na uogólnianiu problemu i sprowadzeniu chorób psychicznych do jednego określenia.
A co z urzędnikami? Czy miasto daje im wystarczająco wiele możliwości?
Miasto oraz urzędy ograniczają możliwości ze względu "na ciągły kryzys". Tak przynajmniej mówią urzędnicy. Zdajemy sobie sprawę że są różne działające organizacje OPS i DOPS, lecz indywidualiści jakimi są bez wątpienia osoby niepełnosprawne, nie dadzą się zaszeregować. Nie potrafią żyć w sposób zorganizowany jak proponują im żyć państwowe instytucje. Miasto nie docenia organizacji które wspierają tę grupę osób, uważając że OPS, DOPS i Warsztaty Terapii Zajęciowej zamykają sprawę. Ogromnym problemem jest piętrząca się biurokracja, która bardzo utrudnia jakiekolwiek działanie. Uważamy że większość problemów wynika z nie zrozumienia problemu oraz samej specyfiki pracy z tą grupą osób.
Komentarze (1)
to przykre, że nasze społeczeństwo nie wie na czym polega praca psychologa i potępia osoby,która odważą się na terapię,bo sami nie mają siły już walczyć, a jak wiemy ludzie w dzisiejszych czasach nie są przyjaźnie nastawieni do bliźniego swego. Pomoc psychologa nie znaczy to, że mamy do czynienia z "wariatem". W USA jak ktoś nie ma psychologa to wtedy właśnie jest dziwny.Kiedy tak się stanie w Polsce?!!!