Naprawiamy wieże audio, magnetowidy VHS, TV, amplitunery, radia, magnetofony, odtwarzacze CD.
- Pomysł zrodził się z babskich rozmów przy winie - mówi Kinga Sochacka, współorganizatorka festiwalu "Warszawa jest Kobietą" w rozmowie z eKurjerem Warszawskim.
Fot. Adam Pańczuk Kinga Sochacka (z lewej) i Katarzyna Kazimierowska - organizatorki festiwalu "Warszawa jest Kobietą" eKjW: Festiwal "Warszawa jest Kobietą" mimo iż organizowany dopiero drugi raz stał się bardzo ważnym punktem na mapie kulturalnej stolicy. Jak dokonały tego dwie dziewczyny?
W Warszawie niewątpliwie brakowało tego typu imprezy, zadedykowanej mieszkankom stolicy, młodym, starszym, rodowitym i przyjezdnym. Chodzi o wymianę doświadczeń, żeby kobiety rozmawiały z kobietami, żeby się wspierały, żeby siła kobiet dojrzałych udzielała się młodszym i vice versa. Chciałyśmy z Kasią [Katarzyna Kazimierowska jest drugą organizatorką WjK - przyp. red.] zrobić taki festiwal, na który same z przyjemnością byśmy poszły i wyciągnęły znajomych.
Jak powstał pomysł WjK?
Pomysł zrodził się z babskich rozmów przy winie. Powiedziałyśmy sobie: Ja jestem kobietą - ty jesteś kobietą - porozmawiajmy o tym. Nie przyświecało temu na początku feministyczne ideolo. Mam wrażenie, że feministyczna łatka bardziej dystansuje niż integruje i mam nadzieję, że nasz festiwal chociaż trochę to zmieni.
Rozumiem iż rozmach festiwalowych imprez wynika z sukcesu pierwszej edycji? Co się stało w zeszłym roku?
Rozmach, bo w spotkaniu udział bierze Pani Prezydent Warszawy i Barbara Labuda? Ludziom się wydaje, że musi iść za tym rozmach i szerokie plecy. A to wydarzyło się zwyczajnie, napisałyśmy pismo, załączyłyśmy scenariusz spotkania, napisałyśmy jakie to jest dla nas ważne i się udało. Kwestia odwagi.
Mam wrażenie że Wasze logo jest bardzo bojowe. O coś walczycie?
Warszawska Syrenka trzymająca miecz w dłoni, mówi do mnie: "hej! Jestem tutaj - gotowa do konfrontacji"! Czy o coś walczymy? Może o czas, o to, żeby było go więcej, ale to chyba moja prywatna walka. O to, żeby ze skromnych funduszy wykrzesać coś naprawdę atrakcyjnego, na poziomie i zróżnicowanego, tak aby każdy znalazł w tym coś dla siebie.
Komentarze (1)
No no , złoto dziewuchy.