Wtorek, 22 maja 28°C Imieniny: Emila, Neleny, Romy

Skazany na karę więzienia zamiast siedzieć...

ma, 2010-05-22 09:32

To jest kolejny taki przypadek, gdy przestępca skazany przez polski sąd zamiast odbywać karę, żyje sobie jakby nic się nie stało. Jakiś czas temu pisaliśmy o skazanym na 2 lata więzienia bandycie, który wpadł dopiero po 2 latach (nomen omen) skutecznego ukrywania podczas załatwiania w urzędzie "formalności". Tym razem jest jeszcze ciekawiej.

sad2.jpg Sąd Okręgowy w Warszawie w alejach Solidarności.

 Policjanci przeprowadzili akcję "Poszukiwani" polegającą na skoordynowanym i zakrojonym na większą skalę przeszukiwaniu miejsc w których mają zwyczaj ukrywać się skazani przestępcy.

W ciągu dwóch dni zatrzymano osiem osób wśród których był m.in. Adam B. skazany na 6 miesięcy za kierowanie rowerem pod wpływem alkoholu. Mężczyzna był tak zdesperowany, że uciekając przed policjantami wyskoczył przez okno z pierwszego piętra. Nie on jednak jest naszym "rodzynkiem". Bardziej ciekawy przypadek to Sławomir G. skazany na prawie 4 lata więzienia i również zatrzymany w czasie akcji "Poszukiwani". Zgadnijcie gdzie go policjanci znaleźli?. No dobra, nie zgadniecie, bo to zbyt kuriozalne. Otóż nasz "bohater" grzecznie i spokojnie sobie pracował w szpitalu, gdzie był cały czas zatrudniony. Może ja jestem bardzo wymagający, ale czy tylko mnie się to wydaje dziwne? Czy trzeba przeprowadzać specjalną akcję policyjną, aby złapać kryminalistę, który najzwyczajniej w świecie codziennie rano podbija kartę w zakładzie pracy? Ile potrzeba wysiłku intelektualnego, aby sprawdzić czy na konto w ZUS spływają nadal składki za bandziora? Jeśli wpływają to poszukiwany nadal tam pracuje, to chyba nie jest jakieś bardzo skomplikowane.

Inną sprawą jest to, że w Polsce Sądy nie informują pracodawców o skazaniu ich pracownika. Powoduje to sytuację w której placówka zatrudniająca nie ma pojęcia, że ma "przyjemność" np. ze złodziejem, malwersantem, oszustem, zboczeńcem itd. W tym przypadku skazany na 4 lata, a więc chyba nie za "przeklinanie w miejscu publicznym" pracował w szpitalu, gdzie z samej natury rzeczy nie ma miejsca dla osób pozbawionych moralności. Ponownie powstaje pytanie o to, ile osób skazanych na karę więzienia mijamy codziennie na ulicy, za którymi stoimy w kolejce w sklepie spożywczym, a nawet w obecności których poszukujemy pomocy medycznej. Nie wiem jak Was, ale mnie to odrobinę wzburza.

Komentarze

Brak komentarzy.

Imię/nick:

Komentarz:

  Akceptuję warunki polityki prywatności.

 

Skorzystaj z naszej aplikacji

Nie przegap

Słówko dnia

Jacht
(ang. Yacht) statek różnego typu, rozmiaru i kształtu, najczęściej niewielki żaglowiec służący do celów sportowych lub turystycznych

Ostatnie wypowiedzi

reklama

Komentowane

Plusożercy

W obiektywie

  • Święto Niepodległości w obiektywie (foto) cz.2
  • Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy (foto)
  • Warszawianka w Barcelonie (foto)
  • Warszawiak w Japonii cz. 2 (foto)
  • Festiwal Salsy w obiektywie (foto) cz. 3
  • Warszawiak w USA (foto) cz.2
  • Świąteczna reklama w przedwojennej prasie (foto)
  • Magia Kryminalistyki (foto)
  • Wizyta Prezydenta Ukrainy (foto)
  • Torch Run Warsaw - fotoreportaż bez komentarza
  • CHT Marywilska 44 (foto)