Naprawiamy wieże audio, magnetowidy VHS, TV, amplitunery, radia, magnetofony, odtwarzacze CD.
"Unikajmy w przyszłości rad prowokatorów i nie przelewajmy krwi i nie niszczmy kraju dla wywołania propagandowych efektów" - Stanisław Cat-Mackiewicz , wybitny pisarz polityczno-historyczny.
Prawie każdy z nas wie, że Powstanie Warszawskie rozpoczęło się 1-szego sierpnia (1944 r.) o Godzinie W czyli o 5-tej popołudniu. Znacznie mniej osób zdaje sobie sprawę z przypadkowości tej daty i tego, że nawet godzina rozpoczęcia walk została w ostatniej chwili zmieniona z od dawna zaplanowanej 2-iej w nocy na znaną nam i upamiętnioną 17-tą. Oraz z tego, że Powstanie wcale nie musiało wybuchnąć, a co najmniej na pewno nie na początku sierpnia’44.
Do połowy lipca samodzielne wyzwolenia Warszawy przez oddziały Armii Krajowej w ramach Akcji „Burza” nie było brane pod uwagę, w marcu’44 stolica została z niej wyłączona z uwagi na ryzyko wysokich strat ludzkich i materialnych.Jeszcze 7.7.1944 Komendant Główny AK rozkazał przekazać do oddziałów partyzanckich na wschodzie Polski w celu wzmocnienia tamtejszej „Burzy” 900 pistoletów maszynowych produkcji konspiracyjnej „Błyskawica”. W Warszawie zostało tylko 600 sztuk tej podstawowej broni przewidzianej do walki w mieście, również przez regulaminy AK. A zgodnie z planem powinno było ich być 2300 ! (tyle ile drużyn bojowych AK okręgu warszawskiego)
Niepowodzenia militarne i polityczne próby samodzielnego wyzwolenia Wilna 7-13.7.1944 (w końcu zostało one wyzwolone wspólnie z Armią Czerwoną, która następnie rozbroiła i „internowała” swoich niedawnych, kilkudniowych sojuszników – ZSRR nie utrzymywał z polskim rządem, ani żadną jego agendą stosunków, od czasu wpłynięcia sprawy Katynia ) spowodowały zmianę decyzji w sprawie Warszawy – pod naciskiem wysłannika Naczelnego Wodza Sosnkowskiego generała Okulickiego i innych przekonanych przezeń „jastrzębi” Komendant Główny AK gen. Tadeusz Komorowki „Bór” podjął 21.VII decyzję o wyzwoleniu stolicy własnymi AK-owskimi siłami przed dotarciem do niej wojsk sowieckich.
22.7.44 obecni na naradzie oficerowie Komendy Głównej AK podzielili się na zwolenników bezwzględnego, jak najszybszego podjęcia walki i mających wątpliwości, postulujących ostrożność i rozwagę, zwłaszcza w doborze momentu rozpoczęcia powstania. Najbardziej aktywnymi „jastrzębiami” był wspomniany gen.Okulicki „Kobra”, z-ca Bora gen. Pełczyński (były oficer wywiadu, tzw. Wydziału Drugiego – „dwójki” - Sztabu Generalnego WP), komendant warszawskiej AK pułkownik Chruściel „Monter” – późniejszy faktyczny dowódca Powstania Warszawskiego i szef BIP (= PR powiedzielibyśmy dziś) płk. Rzepecki – m.in. przełożony Władysława Bartoszewskiego – to bardzo ciekawa postać, dlatego zwrócę na nią uwagę w cz.II.
Do rozsądku nawoływali m.in.: najinteligentniejszy zdaniem przełożonych i kolegów oficer KG AK, dlatego też mianowany na zastępcę szefa sztabu AK – płk. dyplomowany Bokszczanin ( m.in. b.dowódca plutonu w 4 pułku huzarów Armii Ochotniczej gen.Denikina), komendant Obszaru warszawskiego (jakby województwa) gen. Skroczyński (oświadczył Borowi: „nie ma pan prawa podejmować decyzji, która jest niczym innych niż samobójstwem”), płk. artylerii Płuta-Czachowski, nawet umiarkowany zwolennik wystąpienia zbrojnego płk.Szostak (przypomniał, że bez pomocy lotniczej aliantów i przysłania Brygady Spadochronowej nie osiągnie ono powodzenia) i szef wywiadu AK płk. Kazimierz Iranek-Osmecki ps.”Heller” .
Komentarze
Brak komentarzy.